środa, 22 maja 2013

Rozdział I

Była piękna słoneczna sobota a ja siedziałam przed telewizorem. Była jakoś godzina dziewiętnasta  było więc dość ciemno. Postanowiłam zaczerpnąć świeżego powietrza. Podeszłam do szafy żeby wybrać ciuchy ponieważ dalej byłam w piżamie. Wybrałam top z krótkim rękawkiem oraz spodenki , założyłam baleriny i zbiagłam po schodach. Wychodząc powiedziałam rodzicom że wychodzę.Zamknęłam drzwi i poczułam ciepły powiew powietrza. Wsadziłam ręce w kieszenie spodni i zaczęłam iść w kierunku parku na który szło się jakoś dwadzieścia minut. Na około słuchać było śpiewy ptaków. Przechodząc koło uliczki która była ciemnym zaułkiem znajdującym się pomiędzy blokami zauważyłam dwóch chłopaków mieli jakoś osiemnaście lat. Nagle jeden  z nich walnął drugiego w twarz a z jego ust poleciała krew. Przeraziłam się i chciałam skryć się za blokiem gdy poczułam jak ktoś chwyta mnie mocno za nadgarstek. Obróciłam się i zaczęłam się wyrywać. Kiedy otworzyłam usta żeby krzyknąć chłopak zasłonił mi usta ręką
- dla twojego dobra będzie lepiej jak się zamkniesz rozumiesz suko !?-powiedział to przerażającym głosem na którego dzwięk aż sie wzdrygnełam
Pokiwałam lekko głową. Czułam łzy w oczach ale nie mogłam pokazać że się  boję. Po jakoś pięciu minutach chłopak zdjął ręke z moich ust. Nic nie mówiłam czułam jak się trzęsę , pewnie on też to wyczuł . Po kilku minutach które zdawały się być wiecznością puścił mój nadgarstek i podał mi rękę co mnie zdziwiło.Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem.
- Chciałem się przywitać. Jestem Justin Bieber.
Wyciągnęłam rękę która dalej się trzęsła.
-Ja.... jestem Ashley ... Ashley Japsen - w moim głosie można było wyczuć przerażenie .
Nagle przypomniałam sobie o chłopaku którego Justin pobił. Odwróciłam głowę i zobaczyłam że zniknął. Justin też odwrócił głowe było widać że się wkurzył gdy zobaczył że chłopak zniknął
-Kurwaaa !!! Kompletnie o nim zapomniałem!
Nie wiedziałam co powiedzieć więc siedziałam cicho.
-Możesz coś powiedzieć może mnie to uspokoi ? - zapytał a ja przechyliłam głowę nie rozumiejąc o co mu chodzi.
- Słuchaj ten chłopak co tu był odbił mi dziewczynę więc chciałem się zemścić a wtedy zobaczyłem ciebie i nie mogłem pozwolić ci pójść bo jeszcze byś komóś coś powiedziała a ten skurwiel uciekł ! Więc jestem zdenerwowany a ty siedzisz cicho co denerwuje mnie jeszcze bardziej !- przejechał ręką po włosach i pociągnął za końce
-Po ... prostu nie wiem co mam powiedzieć ...- powiedziałam cicho schylając głowe i chowając ją za włosami
Poczułam jak Justin łapie mój podbrudek i podnosi moją głowe żeby móc na mnie spojrzeć. Zobaczyłam że już się uspokoił.
- Nie bój się mnie nic ci nie zrobię ... po prostu nie chciałem  mieć problemów przez to że go pobiłem więc musiałem cię zatrzymać i upewnić się że nic nie powiesz... - powiedział to tak łagodnie i słodko
Znów schyliłam głowę , a Justin zrobił to samo co wsześniej.
- Nie schylaj głowy - poprosił
- Dlaczego ?? - znów spojrzałam na niego pytającym wzrokiem
- Często tak robisz ... - zachichotał mówiąc to.
- Ale co ??
- Patrzysz takim pytającym wzrokiem i schylasz głowę...
- Ja po prostu..... nie wiem
Justin zaczął mi się przyglądać po czym złapał za rękę i zaprowadził w miejsce gdzie były latarnie nawet nie zdałam sobie sprawy że jest już ciemno. Wcześniej nie zauważyłam  jak bardzo jest przystojny. Miał na sobie spuszczone spodnie które ukazywały jego białe bokserki , biały obcisły podkoszulek który pokazywał jego idealne ciało oraz czerwone supry. Włosy miał podniesione a po boku wygolone. Jego twarz była idealna. Zarumieniłam się co pewnie zauważył
-Słodko się rumienisz .. A tak wogule dlaczego się rumienisz ? - zapytał zaciekawiony
Przygryzłam wargę jeszcze bardziej się rumieniąc.Spojrzał w moje oczy a ja poczułam coś niesamowitego nigdy się tak nie czułam.Przybliżył się do mojej twarzy i wyszeptał mi coś.
- Jesteś śliczna wiesz o tym prawda- na te słowa w moim brzuchy pojawiło się miliony motyli a ja zarumieniłam się spoglądając na niego.Nie wiedziałam co odpowiedzieć. W tym momencie zawiał chłodny wiatr a ja się wzdrygnełam.
- Zimno ci ?- zobaczyłam troske w jego oczach
- Tak robiło się już zimno i ciemno- owinełam się rękami i zaczełam trzęść
- Tam jest moje auto chodz podwioze cię albo że chcesz jechać do mnie ? - uśmiechnął się łobuzersko
- Nie , wole jechać do mnie - zachichotałam
- Twoja strata - wzruszył ramionami
- Może następnym razem
-Mam nadzieję. Dobra chodz bo widze że ci zimno - objął mnie ręką a po moim ciele przeszły ciarki
Szliśmy jakoś pięć minut gdy ujrzałąm białe ferrari. Popatrzałam na Justina , pokazując  auto i otwierając buzie ze zdziwinia. On spojrzał na mnie pokiwał głową i zaśmiał się.
- Podoba ci się ?- spytał owierając w tym czasie drzwi od strony pasażera.
- Jest.... boskie !! - krzyknęłam z wrażenia gdy spojrzałąm do środka.
Justin obkrązył auto i wsiadł do auta zamykając za sobą drzwi. Zapiełam pasy a on spojrzał na mnie pytającym wzrokiem
- Nie wiem jak jeździsz wole nie ryzykować ok ?
Spojrzał na mnie i wybuchnął śmiechem. Nie umiałam wytrzymać i też zaczęłam się śmiać. Jechaliśmy przez jakieś dziesięć  minut a to dlatego że jechał wolno chyba nie chcąc żebym się przeraziła jak szybko może te auto jeździć
- Zatrzymaj się to tutaj - zrobił jak kazałam - mam nadzieję że się jeszcze spotkamy
- To może.... mógłbym jutro po ciebie wpaść ? - pytają chwycił się za kark lekko spuszczając głowe.
- Pewnie podam ci mój numier
Podał mi swojego Iphona po czym wpisałam numer. Otwarłam drzwi i wyszłam odchodząc mu pomachałam. Weszłam do domu wbiegłam po schodach do pokoju , rzuciłam się na łóżko i przycisnełam twarz do poduszki. Nie wiedząc kiedy zapadłam w głęboki sen.



Justin's POV
Kiedy Ashley weszła do domu jeszcze chwile zostałem pod jej domem analizując  wszystko co się stało. Właśnie pobiłem chłopaka , byłem wściekły a ona przerażona chodz po chwili uspokoiła się. Ja tak samo. Była piękna miała idealne ciało które zapragnełem po chwili gdy ją zobaczyłem. Wkońcu ruszyłem i pojechałem w kierunku domu. Przyśpieszyłem nie zwracając uwagi na ograniczenia prędkości po chwili już byłem w domu. Zatrzasnąłem za sobą drzwi wszedłem do domu , w salonie zobaczyłem moją młodszą  siostre Caroline.
- Hej braciszku gdzie byłeś ? - spojrzała na mnie i zatrzepotała rzęsami
- Nie twój zasrany interes
-Hej Justin bez takich słów w moim domu - nagle weszła moja mama krzycząc na mnie.
- Przepraszam mamo ide do siebie jeśli byście coś chciały
Pobiegłem na góre , położyłem się na łożko i założyłem ręce za głowe . Nie mogłem przestać myśleć o Ashley to jak słodko chowała głowe , jak się rumieniła . Nie mogłem zapomnieć jej pięknej twarzy boskiego ciała i jej głosu który ukoił mnie kiedy zobaczyłem że Dan uciekł nie wiem kiedy i nie wiem dokąd nie obchodzi mnie to . Teraz obchodzi mnie tylko ona. Nie mogę wytrzymać muszę do niej pojechać . Spojrzałem na zagarek była dwudziesta - pierwsza miałem tylko nadzieję że jeszcze nie śpi. Zszedłem po schodach wziełem moją skurzaną kórtkę która wisiała na wieszaku przy drzwiach wyjściowych. Wsiadłem do auta nadepnełem na gaz i po chwili znalazłem się na drodze dojechałem w kilka minut. Nie wiedziałem które to jej okno ale zgadywałem. Obkrązyłem dom zobaczyłem drabine obok drzewa. Ustawiłem ją koło okna wszedłem na nią niestety okno było zamknięte ale nie ochodziło mnie to zaczęłem walić w nie. Zobaczyłęm cień jak ktoś staje z łóżka. Osoba podeszła do okna odsłoniła żaluzję a wtedy zobaczyłem Ashley.Ulżyło mi gdy uświadomiłem sobie że zgadłem . Otwarła okno a ja przeniosłem jedną noge przez parapet a potem drugą.
- Co ty tu do cholery robisz jest dwudziesta pierwsza godzina zwari... - nie dokończyła ponieważ zasłoniłem jej usta dłonią .
- Cii . Właśnie jest dwudziesta pierwsza jeszcze obudzisz rodziców albo coś i przyjdą do pokoju a przecież nie chcesz żeby mnie tu zobaczyli - uśmiechnełem się łobuzersko i puściłem do niej oczko.Tylko westchneła , usiadła na łóżku i założyła ręce na piersi . Pewnie chciała żebym jej to wyjaśnił.
- Ok wiem że jesteś zdziwona ale po prostu nie umiem przestać o tobie myśleć. Gdy przy tobie jestem ... po prostu nigdy nie czułem czegoś takiego...
Zarumieniła się wiedziałem że też coś do mnie czuła podeszłem do niej a ona wstała. Chwyciłem ją w talli i spojrzałem prosto w oczy oblizując usta. Ash położyła ręce na mojej twarzy a ja się przybliżyłem . Zjechałem rękami niżej łapiąc ją za pośladki co zmusiło ją do zaczerpnięcia powietrza w tym czasie wślizgnąłęm język do jej ust i zaczeliśmy walczyć o dominacje. Przycisnąłem ją do ściany oderwałem się od jej ust i opieraliśmy się czołami nie równo oddychając. Podniosłem ją a ona objęła się wokół mojego ciała nogami usiadłęm na łożku po czym obruciłem nas tak że leżała na łożku a ja nad nią. Popatrzałem jej prosto w oczy i zacząłem ssać oraz całować jej skórę na szyi na co cicho jękneła . Zjechałem coraz niżej dochodząć do jej piesi podniosłem głowe i spojrzałę  na nią pytająco. Przesunełem ręce na jej brzuch i zciągnąłem z niej bluzke. W tym czasie do pokoju weszła jej mama szybko zeszłęm z Ashley i usiadłem na łóżku.Jej mama popatrzała na mnie przerażającym wzrokiem
- Młoda panno co tu robi ten chłopiec ??!! - spojrzała na Ashley po czym na mnie
- Mamo ja....
- Przepraszam to moja wina - przerwałem Ash a ona na mnie spojrzała - po prostu nie mogłem przestać myśleć o pani córce więc przyszłem żeby ją zobaczyć a potem samo się działo - schyliłem głowę nie chcąc patrzeć na jej mame
- Nie mamo to nie jego wina to ja go wpuściłam ! - z emocji aż wstała
- Ashley masz szlaban a ty chłopcze ... nie chce cię już widzieć w moim domu zrozumiano ?!!
- Mamo !!!! nie zabronisz mi sie z nim spotykać !-  wiem przed chwilą się całowaliśmy ale nie sądziłem że będzie się za mną wstawiać i kłócić się ze swoją mamą.
- Ashley nie pyskuj ten chłopak ma w tej chwili wynieść się z tego domu !!- pokazała na mnie palcem i spojrzała rozgniewanym wzrokiem
- Dobrze ale ja też się wynosze ! Justin chodź - złapała  moją ręke i pociągneła w strone drzwi. Zeszliśmy a praktycznie zbiegliśmy po schodach przeszliśmy przez salon i wyszliśmy. Podeszliśmy do mojego auta , otwarłem jej drzwi po czym sam wsiadłem wcisnąłem gaz do dechy i pędziliśmy przez miasto. Gdy wkońcu dojechaliśmy wyszłem z auta trzasnąłem drzwiami otwarłem drzwi od strony Ashley i złapałem ją za rękę . Przeszliśmy przez mój salon po czym wszedliśmy po schodach kiedy weszliśmy do pokoju cicho zamknęłem drzwi i odwróciłem się w strone pokoju. Ashley stała na środku rozglądając się.
- Masz bardzo ładny pokój taki wielki
- Dziękuje . Siadaj na łóżku jeśli chcesz .. Jeśli dobrze rozumiem zostajesz na noc ? - uśmiechnełem się łobuzersko podchodząc do niej i kładąc ręke na jej zarużowionym policzku.
- Jeśli mogę ....
- Pewnie że możesz.
Podszedłem do szafy wyciągnąłem jaki luźny t-shirt i rzuciłem  go Ashley. Spojrzała na mnie pytającą . Uśmiechnełem się ponieważ zawsze tak robiła uważałem to za urocze.
- Chyba nie zamierzasz spać w tych ciuchach ? - pokiwała nieśmiało głową
- Łazienka jest tam - pokazałem na drzwi które znajdowały się obok szafy
- Musze wziąść prysznic . Może masz ochotę iść ze mna ?? - zapytała ze spuszcząną głową kręcąc się delikatnie
- Boże dziewczyno nie kuś mnie - oblizałem wargi
- Jeśli chcesz to chodź - chwyciła mój podkoszulek i przyciągneła do siebie.
Złapałem ją za pośladki podnasząc , owineła nogi wokół mnie . Rzuciłem ją na łóżko i położyłem się na niej. Ściągnąłem jej bluzke i zaczęłęm całować i ssać jej skóre na brzuchu szyi oraz obok piersi. Ashley złapała moją koszulke i zaczeła ściągać . Przeciągnęła ją przez moją głowe po czym przyjrzałą sie mi dokładnie. Uśmiechneła się i przejechała ręką po moim torsie. Zatrzymałą rękę na mojej klatce piersiowej i odepchneła . Zdziwiło mnie to , przed chwilą oddawała się chwili a teraz mnie odepchneła . Usiadła na łóżku , rozglądając się żeby tylko nie spotkać mojego wzroku
- Hej Ashley , co się stało ? - trochę się zmartwiłem
- My się staliśmy ! Justin znam cię od kilku godzin a prawie to zrobiliśmy ... - spuściła głowę a ja zobaczyłem na jej policzku łze
Nie chciałem aby płakała objąłem ją i wytarłem jej łzy . Spojrzała na mnie po czym wtuliła się w moje ramiona .
- Kochanie nie płacz , proszę nie chce żebyś płakała . - zacząłem głaskać ją po włosach.Wpadłem na dobry pomysł który mam nadzieję poprawi jej humor. - chodź - wstałem i podałem jej ręke.
Chwyciła ją. Podszedłem do szafy i wyciągnąłem jakiś t-shirt i ubrałem go . Była druga w nocy ale obydwoje nie byliśmy zmęczeni. Na szczęście tam gdzie ją zabieram jest dużo świateł.Zeszliśmy po cichu po schodach nie chcąc obudzić mojej siostry i mamy . Moje auto wciąż stało na podjeździe .Otworzyłem jej drzwi po czym sam wsiadłem .







I jak wam się podoba ?? Jak sądzicie gdzie Justin zabierze Ashley ?
Piszcie w komentarzach co sądzicie i czy chcecie więcej :) Bedę wtedy wiedziała czy opłaca się pisać więcej ....

Catching Feelings

Catching Feelings jest to opowiadanie pisane przeze mnie . Jest to fanfiction o Justinie Bieberze.
Mam nadzieję że się spodoba