Kiedy się obudziłem czułem się lepiej niż wczoraj już mnie tak strasznie nie bolała głowa. Postanowiłem pojechać do Ashley bo stęskniłem się za nią chociaż widziałem ją wczoraj . Moja mama nie mogła zobaczyć że wychodzę . Ubrałem jeansy które tradycyjnie spuściłem na biodrach , szary podkoszulek i fioletowe Supry . Po cichu zbiegłem po schodach i poszedłem do garażu . Kiedy go otworzyłem zobaczyłem że stoi tam tylko Cabriolet mojej mamy i moje BMV. Gdzie do cholery jest moje Ferrari . Przypomniałem sobie o wypadku . No kurwa ! Moje ulubione auto . Muszę się dowiedzieć co się z nim stało .Wszedłem z powrotem do domu w kuchni siedziała moja mama
- Justin gdzie byłeś ? - spojrzała na mnie rozgniewanym wzrokiem
- Nigdzie ! Bo kurwa nie mam mojego Ferrari ! - byłem wściekły
- Justin po pierwsze słownictwo - skarciła mnie , zawszę się zapominam przy niej - A po drugie podczas wypadku zrobiłeś jakiś manewr żeby nie walnąć w tira i cały tył auta był rozwalony . Auto nadawało się jedynie na złom
- Kurwa ! Japierdole ! - znów się zapomniałem ale byłem wściekły - Teraz muszę kupić nowe , świetnie !
- Justin masz jeszcze BMV - powiedziała chcąc mnie uspokoić co w ogóle nie zadziałało
- W dupie mam te BMV , ja chcę moje Ferrari ! - po chwili zrozumiałem że zachowuję się jak rozpieszczony bachor który płacze kiedy nie może dostać tego czego chce - No dobra niech już będzie te BMV ale i tak sobię kupie te Ferrari
Kierowałem się w strone drzwi ponieważ dalej miałem zamiar jechać do Ash . Mam tylko nadzieję że jej mama nie jest na mnie wciąż wściekła. Podszedłem do drzwi i pociągnąłem za klamke
- Justin wracaj ! - usłyszałem jak mama do mnie krzyczy ale miałem to gdzieś i tylko zatrzasnąłem drzwi .
Wsiadłem w moje auto którym nie jeździłem chyba wieki .Włączyłem radio leciał Eminem . Akurat jak piosenka się skończyła byłem już pod domem Ashley .
Nie wiedziałem czy wkraść się przez okno czy normalnie wejść , wybrałem pierwszą opcję miałem nadzieję że drabina wciąż stoi koło domu . Napisałem do Ashley
" Do Kochanie
Otwórz okno ;) "
Po chwili poczułem wibracje telefonu
" Od Kochanie
Po co ? "
" Do Kochanie
Zobaczysz "
" Od Kochanie
Już "
Obkrążyłem dom , postawiłem drabine pod oknem i wszedłem . Okno było otwarte więc tylko przeniosłem nogi a że Ashley stała tyłem zrobiłem to po cichu . Podszedłem do niej , zakryłem oczy i przybliżyłem się do jej szyi . Zacząłem ją całować , po jej karku przeszły ciarki .
- Zgadnij kto to - wyszeptałem między pocałunkami .
Odwróciła się i zaatakowała moje usta całując namiętnie oraz z uczuciem co odwzajemniłem . Podniosłem ją a ona owineła się nogami o moje biodra . Wciaż nie przerywając pocałunku usiadłem na łóżku tak że Ashley siedziała na mnie okrakiem .Przerwaliśmy pocałunek nie równo oddychając .
- Tęskniłem wiesz ? - szepnąłem jej do ucha
- Ja też tęskniłam - wtuliła się w moją klatke - Justin bo za tydzień robimy z Charlotte impreze bo jej rodzice wyjeżdżają na trzy dni i zostaje sama z bratem . Rozumiem że przyjdziesz ?- popatrzała na mnie trzepocząc rzęsami .
- Ooo.... Imprezka tak ? - uśmiechnąłem się łobuzersko - Rozumiem że będzie alkohol i ......-wiedziałem że się wkurzy jak to powiem - I dużo ekstra lasek - odepchnęła mnie
- Tak będą , tak samo jak będzie dużo niezłych ciach - powiem że nie spodziewałem się takiej odpowiedzi .Rozszerzyłem oczy ze zdziwienia
Na moją mine Ash wybuchnęła śmiechem
- Och Justin - pocałowała mnie - Weź ze sobą Caroline , brat Charlotte jest wolny może coś po między nimi będzie - puściłam do niego oczko
- Na pewno- powiedział sarkastycznie - Najpierw będę musiał go sprawdzić , bo jeśli złamie jej serce ja mu złamie jakąś kość - uśmiechnąłem się szyderczo .
- Przestań Justin to jest jej życie będzie z tym z kim będzie chciała być !
- To jest moja siostrzyczka nie pozwole nikomu jej skrzywdzić tak samo jak nie pozwole nikomu skrzywdzić ciebie - zarumieniła się i schowała twarz w mojej klatce piersiowej . Pocałowałem ją w czubek głowy .Siedzieliśmy tak chwilę spojrzałem na Ashley - zasnęła . Podniosłem ją i położyłem wygodnie na łóżku , po czym położyłem się obok wcześniej ściągając koszulke i spodnie.
Ashleys POV
- Ashley wstawaj , śniadanie ! - usłyszałam wołanie ale miałam to gdzieś i tylko zakryłam twarz poduszką
- Ashley !- teraz moja mama zaczęła walić w drzwi - bo zaraz wejdę i ci obudzę
- Jeszcze chwila - błagałam
- Bo zaraz wejdę i cię wyciągnę z łóżka - obróciłam się i wtedy zobaczyłam Justina , moja mama nie mogła wejść bo by go zobaczyła
- Justin - mówiłam na tyle cicho żeby moja mama nie usłyszała i szturchałam Justina
- Co się stało ? - zapytał zaspany
- Justin moja mama - ożywił się , był zdziwiony - Justin moja mama nie może cię zobaczyć , schowaj się gdzieś - zaczął się rozglądać .
Zauważyłam że klamka się poruszyła .
- Szybko pod łóżko - w mgnieniu oka Justin znalazł się pod łóżkiem .
Na szczęście zdążył zanim moja mama weszła do pokoju .
- Kochanie śniadanie w kuchni idź zjedz - uśmiechnęła się
- A mogę zjeść w pokoju - pomyślałam że Justin też jest głodny
- Dobrze ale nie nabrudź
Poszłam do kuchni , wzięłam kilka kanapek i coś do picia oraz szklanki . Wróciłam do pokoju , Justin leżał na łóżku i oglądał jakiś film. Usiadłam obok niego i postawiłam przed nami talerz.Justin sięgnął po kanapke i zjadł , ja zrobiłam to samo .
- Co to za film ? - spytałam po chwili oglądania
- Szczerze to nie mam pojęcia - uśmiechnął się na co zachichotałam - Masz słodki śmiech - szepnął mi do ucha
- Ty cały jesteś słodki - szepnęłam chowając głowę w jego klatce
- Ja słodki ?! - popatrzał na mnie zdziwiony - Ja nie jestem słodki - pocałował mnie w policzek
- No dobrze .... Jesteś seksowny - powiedziałam to szeptem
- Jaki jestem ? - uniósł brwi
- Nie ważne - wystawiłam język ale zaraz tego pożałowałam ponieważ zaczął mnie łaskotać - Ju.... Justin , pro.... proszę
- Powtórz co powiedziałaś to przestanę - na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech
- Po... powiedziałam - nie umiałam normalnie mówić przez to że Justin mnie łaskotał - że ... jesteś .... se...seksowny - wtedy przestał a ja w końcu mogłam normalnie oddychać
- Wiem słyszałem - puścił mi oczko
- Co ?!!! - walnęłam go w ramię
- Słyszałem już za pierwszym razem ale chciałem żebyś powtórzyła - chciałam coś jeszcze powiedzieć ale Justin zaatakował moje usta , całując namiętnie .
Usłyszałam dzwięk telefonu. Wyciągnęłam mój odrywając się od Justina . Spojrzałam na ekran miałam jedną nową wiadomość .
" Od Charlotte
I co z tą imprezą ? Justin przyjdzie ? "
" Do Charlotte
Odbędzie się , trzeba by było już zapraszać ludzi ;P Tak Justin przyjdzie i kazałam mu wziąść ze sobą swoją siostre . Może spodoba się Jakowi . "
Znów usłyszałam dzwięk telefonu
" Od Charlotte
Może niech Justin pozaprasza , wiesz żadna dziewczyna mu się nie oprze . A my pozapraszamy z siostrą Justina jakiś chłopaków "
- Justin Charlotte wpadła na pomysł żebyś pozapraszał na impreze jakieś dziewczyny - puściłam mu oczko
- Ale ja tu nikogo nie znam - był zdziwiony
- Ale wiesz .... żadna dziewczyna ci sie na pewno nie oprze - zagryzłam wargę
- Zrobię to tylko dla ciebie ale pamiętaj że tylko ty się dla mnie liczysz - pocałował mnie w czoło a ja się zarumieniłam
" Do Charlotte
Justin się zgodził . No to do roboty ! "
- Dobra Justin podam ci numery jednych z najbardziej popularnych dziewczyn a ty do nich napiszesz albo coś - zachichotałam
Podał mi swojego Iphona . Odblokowałam go i zobaczyłam że na tapecie ma moje zdjęcie . Automatycznie na mojej twarzy pojawił się uśmiech . Wpisałam numer Rebecki . Była śliczną blondynką z niebieskimi oczami . Ubierała się w najmodniejszych sklepach . Podałam telefon Justinowi . Nacisnął zieloną słuchawkę i przyłożył Iphona do ucha .
- Witaj skarbie - powiedział swoim najbardziej uwodzicielskim głosem , zrobiłam się troszkę zazdrosna za to że nazwał ją skarbem no ale to jest Justin - W sobotę urządzam imprezę razem z Ashley i Charlotte w jej domu , mam nadzieję że przyjdziesz . Tak w ogóle dzwoni Justin Bieber - ostatnie zdanie powiedział prawie szeptem starając się mówić jeszcze bardziej uwodzicielsko . - To do zobaczenia skarbie - Justin skrzywił się na co spojrzałam na niego pytającym wyrazem twarzy .
- I co ? Czemu się skrzywiłeś ? - spytałam zdziwiona
- Bo na koniec usłyszałem piski dziewczyn - zachichotał - Nie wiedziałem że jestem aż tak uwodzicielski i pociągający - uśmiechnął się łobuzersko - A najlepszy będzie wyraz ich twarzy kiedy zobaczą że jestem z tobą - uśmiechnął się po czym oblizał wargę i pocałował mnie delikatnie.
_______________________________________________________________________________
och te Jushley moments ^^ Justin nie przejmuj się kupisz sobie lepsze Ferrari :D
I jak wam się podobał rozdział ??
wtorek, 25 czerwca 2013
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Tło
Hej za bardzo jeszcze nie umiem robić jakiś profesjonalnych przerobionych zdjęć i wgl .... Ale staram się i zmieniłam stare tło . Mam nadzieję że się wam podoba :) Już jutro możecie się spodziewać nowego rozdziału :P A jak się wam podoba opowiadanie proszę wasze opinie są dla mnie bardzo ważne :) Więc tło i nazwa " Jushley " już jest tylko teraz wasze opinie :D
czwartek, 20 czerwca 2013
Wyświetlenia - dziękuję
Dziękuje za 122 wyś .... Pewnie uważacie że to nie dużo ale dla mnie do bardzo dużo znaczy .... Ale najbardziej mam nadzieję że podoba wam się opowiadanie ponieważ piszę je dla was .... :3
A jeśli wam się nie podoba to mi przykro ponieważ piszę jak najlepiej potrafię . Możliwe że jakiś komentarz zmotywuje mnie do pisania lepiej .... A na pewno z czasem nauczę się lepiej pisać ....
No to tyle ..... Jutro albo w sobotę dodam V rozdział
I pewnie jak mogliście zauważyć " stworzyłam " JUSHLEY = Justin + Ashley
Podoba wam się ta nazwa? :)
A jeśli wam się nie podoba to mi przykro ponieważ piszę jak najlepiej potrafię . Możliwe że jakiś komentarz zmotywuje mnie do pisania lepiej .... A na pewno z czasem nauczę się lepiej pisać ....
No to tyle ..... Jutro albo w sobotę dodam V rozdział
I pewnie jak mogliście zauważyć " stworzyłam " JUSHLEY = Justin + Ashley
Podoba wam się ta nazwa? :)
Rozdział IV
- Też cię kocham - gdy jej usta wypowiedziały te słowa byłem najszczęśliwszym chłopakiem na świecie .
Nie dość że spotkałem tak piękną i wspaniałą dziewczynę którą od razu pokochałem to jeszcze ona odwzajemnia moje uczucia . Chciałem ją pocałować ale byłem przypięty do jakiegoś urządzenia. Teraz byłem pewien że nie mogę jej pozwolić odejść zbyt mocno ją kochałem .
- Obiecuję że jak wrócimy wynagrodzę ci to - ten wypadek to była moja wina musiałem się jej to wynagrodzić .
- Justin nie musisz naprawdę
- Ależ muszę , prawie przeze mnie zginęłaś - poczułem jak mój żołądek się wywraca na samą myśl o tym
- To nie była twoja wina !! Nie musisz mi tego wynagradzać - zaczęła krzyczeć - Zrozum to ... - powiedziała to prawie szeptem
- Nie muszę ale chcę - posłałem jej mój łobuzerski uśmiech na który jej policzku stały się różowe .
- Och niech ci będzie - powiedziała to poddając się i kładąc ręce na piersi - A co takiego zrobisz ?- puściła mi oczko
- To niespodzianka - posłałem jej buziaka . Tylko wzdychnęła
Do sali wszedł lekarz nie zauważyłem go dopuki powiedział że już późno .
- Jest już późno idźcie spać jutro możecie wracać do domu - uśmiechnął się i wyszedł
- Dobranoc kochanie
- Dobranoc Justin
Ashleys POV
Gdy się obudziłam Justin dalej spał a w sali była moja i Justina mama oraz śliczna brunetka zgaduję żę siostra Justina. Miała na sobie krótkie spodenki w panterkę i białą koszulę mgiełke oraz białe vansy. Włosy miała idealnie spięte w koński ogon.
- Hej , dzień dobry pani - przywitałam się ziewając .
Podbiegła do mnie rozradowana Caroline
- Hej jestem Caroline siostra Justina - przytuliła się do mnie ostrożnie . Była bardzo wesoła .
- Tak wiem Justin wspominał o tobie - uśmiechnęłam się do niej - Ja jestem Ashley .
- Miło mi cię poznać . Czy ty i Justin no wiesz .... jesteście razem -?? - spytała kręcac się .
- Nie w...- nie dokończyłam ponieważ Justin mi przerwał
- Tak jesteśmy - obdarował mnie jednym ze swoich najpiękniejszych uśmiechów .
- Jej super - podbiegła do Justina i przytuliła go co odwzajemnił z uczuciem . Widać było że zależy mu na siostrze.- Teraz będziemy najlepszymi przyjaciółkami - trochę mnie to zszokowało jednak w pozytywnym sensie - Znaczy jeśli chcesz . Chcesz ?? - pewnie zauważyła zmieszanie na mojej twarzy .
- Pewnie - wydawała się być urocza - Tak wogóle ile masz lat ? - uśmiechnęłam się do niej moim najszczerszym uśmiechem
- 15 - była tylko o rok ode mnie młodsza - a ty ??- na jej twarzy pojawiło sie zaciekawienie
- Ja mam 16 - na tą wieść ucieszyła się
- Jej jesteś tylko o rok ode mnie starsza
Zobaczyłam jak moja i Justina mama wchodzą do sali nawet nie zauważyłam kiedy wyszły .
- Już możecie wracać do domu - nareszcie będę mogła wynieść się z tego okropnego szpitala.
- Nareszcie ! - krzyknął Justin - Już miałem dość kurwa tego szpitala .
- Justin słownictwo - skarciła go jego mama na co ja i Caroline zachichotałyśmy .
- Bardzo śmieszne ha ha ha - odwrócił się w naszą stronę .
*
Wracaliśmy już do domu . Pożegnałam się z Justinem jego mamą i Caroline . Niestety obydwoje musieliśmy odpoczywać w domu . Kiedy dojechaliśmy mama pomogła mi dojść do pokoju . Położyłam się na łóżku wzięłam mojego Iphona i zadzwoniłam do Charlotte . Była moją najlepszą przyjaciółka a nie widziałam się z nią chyba całe wieki a przecież są wakacje .
- Hej Char - powiedziałam entuzjastycznie
- Hej Ash w końcu się odezwałaś , stęskniłam się za tobą - dobrze było usłyszeć jej głos .
- Ja też się za tobą stęskniłam . Może chciałabyś do mnie wpaść ? - naprawdę tego potrzebowałam .
- A może poszłybyśmy do jakieś knajpki ? - musiałam jej powiedzieć co się stało
- Nie mogę muszę odpoczywać w domu ..... miałam wypadek - słyszałam w słuchawce zszokowanie Charlotte - i teraz leże na łóżku ze wstrząsem mózgu
- Ale .... jak to się stało - była roztrzęsiona
- To nie jest rozmowa na telefon , wpadnij do mnie czekam . Opowiem ci co sie u mnie ostatnio działo a trochę tego jest - zachichotałam
- Za 10 min będę - potem usłyszałam tylko dzwięk w telefonie który oznaczał koniec rozmowy.
Tak jak mówiła , minęło jakieś 10 min a ja usłyszałam dzwonek do drzwi.
Charlotte zapukała do drzwi po czym weszła . Usiadła na łóżku obok mnie i przytuliła się
- Och Ashley jak to się stało .... Opowiedz mi wszytko - jej wyraz twarzy był smutny ale w oczach zauważyłam zaciekawienie
- Więc tak .... - nie wiedziałam od czego zacząć - Znasz tego chłopaka Justina Biebera ? - musiała wiedzieć kto to bo jak wypowiedziałam jego imie zaczęła się szczerzyć jak idiotka
- Słyszałam o nim podobno jest nowy i jest największym przystojniakiem w całym Stratford i podobno jest wolny , może się za niego zabiore - powiedziała to poważnie na co ja wybuchnęłam śmiechem ponieważ nie wiedziała najważniejszego .
- Nie jest wolny - zachichotałam
- Skad wiesz..... Chwila chwila czy ty z nim ?? No wiesz jesteście razem ? - pokiwałam głową na tak na co ona otworzyła szeroko oczy a ja poczułam pieczenie na mojej ręce
- Char czy ty mnie właśnie walnęłaś ?? - spytałam oburzona
- A jaki jest ?? - spojrzałam na nią pytająco - No wiesz w łóżku - zachichotała
-Charlotte !! -Wzięłam poduszke i rzuciłam w nią - Znamy się od kilku dni .... Ale jest dla mnie wszystkim ... - zarumieniłam się
- No dobra , to co z tym wypadkiem ? - usiadła po turecki i położyła głowę na rękach
- Więc tak poznałam Justina - wolałam jej nie mówić w jaki sposób - Zawiózł mnie do domu , poszłam spać a potem ktoś uderzał w okno otwarłam a tam był Justin pogadaliśmy chwilę a potem no wiesz.... samo się działo - skryłam twarz w dłoniach żeby nie patrzeć na reakcje przyjaciółki - Wtedy weszła moja mama i kazała się wynieść Justinowi , pokłóciłam się z nią i postanowiłam się wynieść .... do Jusa , potem prawie to zrobiliśmy ale przerwałam bo poczułam się źle . Justin zabrał mnie w jakieś cudowne miejsce na plaży mają tam domek . Zrobiliśmy piknik poszliśmy spać . Wracaliśmy do domu a potem już nic nie pamiętam . Obudziłam się w szpitalu razem z Justinem - kiedy skończyłam mówić zauważyłam jak łzy napływają do jej oczu a jej buzia jest otwarta ze zdziwienia . - Hej Charlotte nie płacz - przybliżyłam sie do niej żeby ją przytulić .
- Jak mam nie płakać skoro prawie straciłam przyjaciółkę! - krzyknęła załamanym głosem.
Postanowiłam nic nie mówić siedziałyśmy w ciszy kiedy mój Iphone zabrzęczał co oznaczało że dostałam wiadomość . Sięgnęłam po telefon i spojrzałam na ekran
"Nowa wiadomość - Numer nie znany "
Zdziwiłam się kto to mógł być ale otworzyłam wiadomość
" Hej kochanie i jak się czujesz ? Wszystko w porządku ? "
Przypomniałam sobie że nie zapisałam numeru Justina teraz to zrobiłam . Po czym odpisałam
" Wszystko w porządku jest u mnie moja przyjaciółka . A u ciebie wszystko dobrze ? :* "
- Kto to ?
- Justin pyta się czy u mnie wszystko w porządku - uśmiechnęłam się
Telefon znów zabrzęczał .
" Nowa wiadomość - Justin
O mnie się nie martw :* Poradzę sobie . Pozdrów przyjaciółkę ;P "
- Charlotte masz pozdrowienia od Justina - puściłam jej oczko
- Jej ! - czasami zachowywała się jakby miała pięć lat - Pozdrów go też - w jej głosie słychać było podekscytowanie .
Z kim ja się przyjaźnie ? Z dzieciakami ?
" Do Justin
Moja podekscytowana przyjaciółka też cię pozdrawia "
" Od Justin
Powiedz jej że chcę ją poznać :* Napisz mi jak zareagowała "
- Justin pisze że chce się poznać - kiedy to powiedziałam pisnęła tak głośno żę chyba całe Stratford słyszało .- Ałć ! Charlotte moje uszy - wybuchnęłyśmy śmiechem
" Do Justin
Pisnęła tak głośno że dalej mnie bolą uszy .... "
" Od Justin
Hahaha co ona taka podekscytowana ? "
" Do Justin
A to nie słyszałeś co o tobie tutaj mówią ?! "
" Od Justin
Nie . A powinienem ? :/ "
- Co tam piszcie? - Charlotte chciała zaglądnąć w mój telefon ale jej nie pozwoliłam .
- Justina ciekawi czemu jesteś taka podekscytowana - puściłam jej oczko
- No mu napisałaś ? - tylko westchnęłam
" Do Justin
Uważają że jesteś najprzystojniejszym chłopakiem w całym Stratford a to tego jesteś nowy i wolny ( nie wiedzą że jesteśmy razem ) . Gdybyś widział mine Charlotte kiedy jej powiedziałam że jesteśmy razem - niezapomniana ."
" Od Justin
Wyobrażam to sobie . Kochanie to ja już nie przeszkadzam a ty odpoczywaj . Kocham Cię :* "
" Do Justin
Ja cb też :* "
- No co mu napisałaś ? - to pytanie przywróciło mnie na ziemię
- Napisałam mu że dziewczyny uważają że jest najprzystojniejszy w Stratford i uważają że jest wolny - zachichotałam - i że byłaś zdziwiona kiedy powiedziałam że jestem z nim.
- No wiesz... chciałam się na niego zabrać ale mnie wyprzedziłaś - posmutniała na co wystawiłam jej język - Dobra zmieńmy temat . Za niedługo kończą się wakacje trzeba zrobić jakąś domówke którą każdy zapamięta - spodobał mi się ten pomysł - Pełno chłopaków , alkoholu dobra muzyka i ogólnie super ludzie . Co ty na to ?
- Pewnie super pomysł . Najlepiej zrobić to u ciebie bo masz duży dom a co najważniejsze..... basen - byłam podekscytowana , tą imprezę zapamięta każdy na bardzo długo.
- No a do tego moi rodzice wyjeżdżają na trzy dni więc zostaje sama z Jackiem .
- Już nie mogę się doczekać !
Usłyszałyśmy brzęczenie telefonu jednak to nie był mój
- Tak mamo co się stało ? - spytała zdziwiona Charlotte
- Co mamo jest dopiero szesnasta
- Dobrze już idę - poddała się .
- Sorki Ashley ale wiesz mama... - zaśmiała się .
- Pewnie nic się nie stało - przytuliłyśmy się
Podeszła do drzwi i wyszła .
______________________________________________________________________
Caroline jest słodka nie uważacie ?? :P hehe
Ciekawe czy zrobią tą imprezę bo zapowiada się fajnie hehe
Nie dość że spotkałem tak piękną i wspaniałą dziewczynę którą od razu pokochałem to jeszcze ona odwzajemnia moje uczucia . Chciałem ją pocałować ale byłem przypięty do jakiegoś urządzenia. Teraz byłem pewien że nie mogę jej pozwolić odejść zbyt mocno ją kochałem .
- Obiecuję że jak wrócimy wynagrodzę ci to - ten wypadek to była moja wina musiałem się jej to wynagrodzić .
- Justin nie musisz naprawdę
- Ależ muszę , prawie przeze mnie zginęłaś - poczułem jak mój żołądek się wywraca na samą myśl o tym
- To nie była twoja wina !! Nie musisz mi tego wynagradzać - zaczęła krzyczeć - Zrozum to ... - powiedziała to prawie szeptem
- Nie muszę ale chcę - posłałem jej mój łobuzerski uśmiech na który jej policzku stały się różowe .
- Och niech ci będzie - powiedziała to poddając się i kładąc ręce na piersi - A co takiego zrobisz ?- puściła mi oczko
- To niespodzianka - posłałem jej buziaka . Tylko wzdychnęła
Do sali wszedł lekarz nie zauważyłem go dopuki powiedział że już późno .
- Jest już późno idźcie spać jutro możecie wracać do domu - uśmiechnął się i wyszedł
- Dobranoc kochanie
- Dobranoc Justin
Ashleys POV
Gdy się obudziłam Justin dalej spał a w sali była moja i Justina mama oraz śliczna brunetka zgaduję żę siostra Justina. Miała na sobie krótkie spodenki w panterkę i białą koszulę mgiełke oraz białe vansy. Włosy miała idealnie spięte w koński ogon.
- Hej , dzień dobry pani - przywitałam się ziewając .
Podbiegła do mnie rozradowana Caroline
- Hej jestem Caroline siostra Justina - przytuliła się do mnie ostrożnie . Była bardzo wesoła .
- Tak wiem Justin wspominał o tobie - uśmiechnęłam się do niej - Ja jestem Ashley .
- Miło mi cię poznać . Czy ty i Justin no wiesz .... jesteście razem -?? - spytała kręcac się .
- Nie w...- nie dokończyłam ponieważ Justin mi przerwał
- Tak jesteśmy - obdarował mnie jednym ze swoich najpiękniejszych uśmiechów .
- Jej super - podbiegła do Justina i przytuliła go co odwzajemnił z uczuciem . Widać było że zależy mu na siostrze.- Teraz będziemy najlepszymi przyjaciółkami - trochę mnie to zszokowało jednak w pozytywnym sensie - Znaczy jeśli chcesz . Chcesz ?? - pewnie zauważyła zmieszanie na mojej twarzy .
- Pewnie - wydawała się być urocza - Tak wogóle ile masz lat ? - uśmiechnęłam się do niej moim najszczerszym uśmiechem
- 15 - była tylko o rok ode mnie młodsza - a ty ??- na jej twarzy pojawiło sie zaciekawienie
- Ja mam 16 - na tą wieść ucieszyła się
- Jej jesteś tylko o rok ode mnie starsza
Zobaczyłam jak moja i Justina mama wchodzą do sali nawet nie zauważyłam kiedy wyszły .
- Już możecie wracać do domu - nareszcie będę mogła wynieść się z tego okropnego szpitala.
- Nareszcie ! - krzyknął Justin - Już miałem dość kurwa tego szpitala .
- Justin słownictwo - skarciła go jego mama na co ja i Caroline zachichotałyśmy .
- Bardzo śmieszne ha ha ha - odwrócił się w naszą stronę .
*
Wracaliśmy już do domu . Pożegnałam się z Justinem jego mamą i Caroline . Niestety obydwoje musieliśmy odpoczywać w domu . Kiedy dojechaliśmy mama pomogła mi dojść do pokoju . Położyłam się na łóżku wzięłam mojego Iphona i zadzwoniłam do Charlotte . Była moją najlepszą przyjaciółka a nie widziałam się z nią chyba całe wieki a przecież są wakacje .
- Hej Char - powiedziałam entuzjastycznie
- Hej Ash w końcu się odezwałaś , stęskniłam się za tobą - dobrze było usłyszeć jej głos .
- Ja też się za tobą stęskniłam . Może chciałabyś do mnie wpaść ? - naprawdę tego potrzebowałam .
- A może poszłybyśmy do jakieś knajpki ? - musiałam jej powiedzieć co się stało
- Nie mogę muszę odpoczywać w domu ..... miałam wypadek - słyszałam w słuchawce zszokowanie Charlotte - i teraz leże na łóżku ze wstrząsem mózgu
- Ale .... jak to się stało - była roztrzęsiona
- To nie jest rozmowa na telefon , wpadnij do mnie czekam . Opowiem ci co sie u mnie ostatnio działo a trochę tego jest - zachichotałam
- Za 10 min będę - potem usłyszałam tylko dzwięk w telefonie który oznaczał koniec rozmowy.
Tak jak mówiła , minęło jakieś 10 min a ja usłyszałam dzwonek do drzwi.
Charlotte zapukała do drzwi po czym weszła . Usiadła na łóżku obok mnie i przytuliła się
- Och Ashley jak to się stało .... Opowiedz mi wszytko - jej wyraz twarzy był smutny ale w oczach zauważyłam zaciekawienie
- Więc tak .... - nie wiedziałam od czego zacząć - Znasz tego chłopaka Justina Biebera ? - musiała wiedzieć kto to bo jak wypowiedziałam jego imie zaczęła się szczerzyć jak idiotka
- Słyszałam o nim podobno jest nowy i jest największym przystojniakiem w całym Stratford i podobno jest wolny , może się za niego zabiore - powiedziała to poważnie na co ja wybuchnęłam śmiechem ponieważ nie wiedziała najważniejszego .
- Nie jest wolny - zachichotałam
- Skad wiesz..... Chwila chwila czy ty z nim ?? No wiesz jesteście razem ? - pokiwałam głową na tak na co ona otworzyła szeroko oczy a ja poczułam pieczenie na mojej ręce
- Char czy ty mnie właśnie walnęłaś ?? - spytałam oburzona
- A jaki jest ?? - spojrzałam na nią pytająco - No wiesz w łóżku - zachichotała
-Charlotte !! -Wzięłam poduszke i rzuciłam w nią - Znamy się od kilku dni .... Ale jest dla mnie wszystkim ... - zarumieniłam się
- No dobra , to co z tym wypadkiem ? - usiadła po turecki i położyła głowę na rękach
- Więc tak poznałam Justina - wolałam jej nie mówić w jaki sposób - Zawiózł mnie do domu , poszłam spać a potem ktoś uderzał w okno otwarłam a tam był Justin pogadaliśmy chwilę a potem no wiesz.... samo się działo - skryłam twarz w dłoniach żeby nie patrzeć na reakcje przyjaciółki - Wtedy weszła moja mama i kazała się wynieść Justinowi , pokłóciłam się z nią i postanowiłam się wynieść .... do Jusa , potem prawie to zrobiliśmy ale przerwałam bo poczułam się źle . Justin zabrał mnie w jakieś cudowne miejsce na plaży mają tam domek . Zrobiliśmy piknik poszliśmy spać . Wracaliśmy do domu a potem już nic nie pamiętam . Obudziłam się w szpitalu razem z Justinem - kiedy skończyłam mówić zauważyłam jak łzy napływają do jej oczu a jej buzia jest otwarta ze zdziwienia . - Hej Charlotte nie płacz - przybliżyłam sie do niej żeby ją przytulić .
- Jak mam nie płakać skoro prawie straciłam przyjaciółkę! - krzyknęła załamanym głosem.
Postanowiłam nic nie mówić siedziałyśmy w ciszy kiedy mój Iphone zabrzęczał co oznaczało że dostałam wiadomość . Sięgnęłam po telefon i spojrzałam na ekran
"Nowa wiadomość - Numer nie znany "
Zdziwiłam się kto to mógł być ale otworzyłam wiadomość
" Hej kochanie i jak się czujesz ? Wszystko w porządku ? "
Przypomniałam sobie że nie zapisałam numeru Justina teraz to zrobiłam . Po czym odpisałam
" Wszystko w porządku jest u mnie moja przyjaciółka . A u ciebie wszystko dobrze ? :* "
- Kto to ?
- Justin pyta się czy u mnie wszystko w porządku - uśmiechnęłam się
Telefon znów zabrzęczał .
" Nowa wiadomość - Justin
O mnie się nie martw :* Poradzę sobie . Pozdrów przyjaciółkę ;P "
- Charlotte masz pozdrowienia od Justina - puściłam jej oczko
- Jej ! - czasami zachowywała się jakby miała pięć lat - Pozdrów go też - w jej głosie słychać było podekscytowanie .
Z kim ja się przyjaźnie ? Z dzieciakami ?
" Do Justin
Moja podekscytowana przyjaciółka też cię pozdrawia "
" Od Justin
Powiedz jej że chcę ją poznać :* Napisz mi jak zareagowała "
- Justin pisze że chce się poznać - kiedy to powiedziałam pisnęła tak głośno żę chyba całe Stratford słyszało .- Ałć ! Charlotte moje uszy - wybuchnęłyśmy śmiechem
" Do Justin
Pisnęła tak głośno że dalej mnie bolą uszy .... "
" Od Justin
Hahaha co ona taka podekscytowana ? "
" Do Justin
A to nie słyszałeś co o tobie tutaj mówią ?! "
" Od Justin
Nie . A powinienem ? :/ "
- Co tam piszcie? - Charlotte chciała zaglądnąć w mój telefon ale jej nie pozwoliłam .
- Justina ciekawi czemu jesteś taka podekscytowana - puściłam jej oczko
- No mu napisałaś ? - tylko westchnęłam
" Do Justin
Uważają że jesteś najprzystojniejszym chłopakiem w całym Stratford a to tego jesteś nowy i wolny ( nie wiedzą że jesteśmy razem ) . Gdybyś widział mine Charlotte kiedy jej powiedziałam że jesteśmy razem - niezapomniana ."
" Od Justin
Wyobrażam to sobie . Kochanie to ja już nie przeszkadzam a ty odpoczywaj . Kocham Cię :* "
" Do Justin
Ja cb też :* "
- No co mu napisałaś ? - to pytanie przywróciło mnie na ziemię
- Napisałam mu że dziewczyny uważają że jest najprzystojniejszy w Stratford i uważają że jest wolny - zachichotałam - i że byłaś zdziwiona kiedy powiedziałam że jestem z nim.
- No wiesz... chciałam się na niego zabrać ale mnie wyprzedziłaś - posmutniała na co wystawiłam jej język - Dobra zmieńmy temat . Za niedługo kończą się wakacje trzeba zrobić jakąś domówke którą każdy zapamięta - spodobał mi się ten pomysł - Pełno chłopaków , alkoholu dobra muzyka i ogólnie super ludzie . Co ty na to ?
- Pewnie super pomysł . Najlepiej zrobić to u ciebie bo masz duży dom a co najważniejsze..... basen - byłam podekscytowana , tą imprezę zapamięta każdy na bardzo długo.
- No a do tego moi rodzice wyjeżdżają na trzy dni więc zostaje sama z Jackiem .
- Już nie mogę się doczekać !
Usłyszałyśmy brzęczenie telefonu jednak to nie był mój
- Tak mamo co się stało ? - spytała zdziwiona Charlotte
- Co mamo jest dopiero szesnasta
- Dobrze już idę - poddała się .
- Sorki Ashley ale wiesz mama... - zaśmiała się .
- Pewnie nic się nie stało - przytuliłyśmy się
Podeszła do drzwi i wyszła .
______________________________________________________________________
Caroline jest słodka nie uważacie ?? :P hehe
Ciekawe czy zrobią tą imprezę bo zapowiada się fajnie hehe
wtorek, 18 czerwca 2013
Komentarze
Hejka mam prośbę moglibyście zostawiać komentarze....?? bo po prostu nie wiem czy wam się opowiadanie podoba :/ i czy chcecie je czytać .... A taki komentarz wiele dla mnie znaczy :)
Rozdział III
-Kocham cię - to były ostatnie słowa jakie wypowiedziałem
*
Obudził mnie straszny ból głowy prawie nic nie pamiętałem z wczorajszego dnia . Rozejrzałem się dookoła i zorientowałem się że nie jestem w moim pokoju . Nagle zobaczyłem mame Ashley moją mame i siostre które rozmawiały z pielęgniarką . Byłem w szpitalu !!?? Jak to możliwe ? Co się wczoraj wydarzyło ? Spojrzałem na łóżko obok , leżała tam Ashley jak dobrze że nic jej nie jest nie wiem co bym zrobił gdyby coś się jej stało . Musiałem się dowiedzieć co się stało i co nam jest .
- Mamo ! - w tym momencie moja mam się odwróciła i podbiegła do mnie
- Och Justin jak dobrze że nic ci nie jest ! - zaczęła mnie całować .
- Mamo przestań proszę - przestała - Co się stało ? Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?!
- Justin mieliście wypadek , jechaliście prosto na ti...tira . Szczerze to nie wiemy jakim cudem..... przeżyliście- w jej oczach zobaczyłem łzy , wiedziałem że nie poradziła by sobie gdyby coś mi się stało .-Nie wybaczyłabym sobie gdyby coś ci się st....stało - w tym momencie łzy spłynęły po jej policzku . Podniosłem się na łóżku i objąłem wycierając łzy
- Mamo nic mi nie jest , wszytko jest w porządku nie przejmuj się ....proszę - wiedziałem że cierpi , straciła już jednego syna .- Uspokój się proszę nie mogę patrzeć jak płaczesz
- Justin - wtedy usłyszałem ciche wołanie Ash- Justin gdzie jesteś ?!
Złapałem jej dłoń
- Tu jestem kochanie - odwróciła się do mnie
- Och Justin ..... Co się stało ? Nic nie pamiętam - zaczęła płakać .- Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?
- Mieliśmy..... wypadek ale nic nam nie jest - głaskałem jej dłoń kciukiem
- Wypadek !! Jak to możliwe ? Justin jak to możliwe !? - była zszokowana tak samo jak ja ale nie mogłem tego pokazać .
- Ashley ! Och Ashley jak dobrze że nic ni nie jest - mama Ashley zaczęła ją przytulać i całować .
W tym momencie do sali wszedł lekarz .
- Już jutro pacjenci będą mogli opuścić szpital ale teraz należy im się troche odpoczynku .
- Pewnie rozumiemy już wychodzimy - moja mama ucałowała mnie na pożegnanie a mama Ashley ją .
- Pa mamo - powiedzieliśmy w tym samym czasie
Po wyjściu naszych mam odwróciłem się do Ashley która wciąż była w szoku .
- I jak tam kochanie ? - zapytałem z troską w oczach
-Ashleys POV
Obudziłam się , strasznie bolała mnie głowa . Otworzyłam oczy a wtedy uświadomiłam sobie że jestem w szpitalu . Ale jak to ?? Co się wczoraj wydarzyło ? Jedyne co pamiętam to jak wsiadaliśmy z Justinem do auta , kazałam mu zapiąć pasy a potem nic ... Uświadomiłam sobie że musiało coś się stać jeśli jesteśmy w szpitalu ... Gdzie jest Justin.... A jeśli coś mu się ... stało . Nie to nie możliwe.
- Justin - wyjąkałam a w oczach poczułam łzy - Justin gdzie jesteś ?!
Poczułam jak ktoś łapie mnie za dłoń
-Tu jestem kochanie - odwróciłam się żeby na niego spojrzeć .
- Och Justin ..... Co się stało ? Nic nie pamiętam - w tym momencie moje łzy spłynęły po moich policzkach- Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?
- Mieliśmy..... wypadek ale nic nam nie jest- starał się mnie pocieszać a w jego oczach można było zobaczyć zatroskanie .Byłam zszokowana tym co usłyszałam
- Wypadek !! Jak to możliwe ? Justin jak to możliwe !? - po moim ciele przeszły ciarki
Zobaczyłam jak moja mama idzie w moja stronę
- Ashley ! Och Ashley jak dobrze że nic ni nie jest - podeszła do mnie i zaczęła całować i przytulać . Nie dziwię jej się .
Kiedy moja mama mnie tak obściskiwała do sali wszedł lekarz.
- Już jutro pacjenci będą mogli opuścić szpital ale teraz należy im się troche odpoczynku .- teraz będziemy mogli przynajmniej porozmawiać z Justinem .
-Pewnie rozumiemy już wychodzimy - mamy pożegnały się z nami i wyszły
-Pa mamo - powiedzieliśmy w tym samym czasie z Justinem
- I jak tam kochanie ? - obróciłam się gwałtownie na te pytanie czego pożałowałam gdy zaczęła mnie boleć mocniej głowa . W oczach Justina widziałam zatroskanie
- Już jest lepiej .... Dziękuję że się o mnie martwisz .- posłałam mu buziaka
- Kochanie nie musisz dziękować .... Nie wybaczył bym sobie gdyby coś ci się stało . Mieliśmy wypadek i to na pewno była moja wina ..... - można było zobaczyć że jest mu przykro - To na pewno była moja wina przez to że tak szybko jeżdżę . I przez to mogłem ciebie stracić . Nie wybaczył bym sobie rozumiesz ?!! - chwycił moją dłoń dwoma rękami i potrząsną lekko .
- Mogłeś ale nie straciłeś - wolną ręką chwyciłam jego policzek i spojrzałam w jego oczy - Nie straciłeś i nie stracisz , ponieważ ja się nigdzie nie ruszam . Nie zostawię cię rozumiesz - głaskałam kciukiem jego policzek .
Jedną rękę którą trzymał moją dłoń położył na policzku na mojej dłoni .
- Nie wiem co bym bez ciebie zrobił . - zachichotał
- No właśnie ja też - puściłam mu oczko
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać .
- Kocham cię - kiedy wypowiedział te słowa moje serce na chwilę się zatrzymało , to było niesamowite w moim brzuchy pojawiło się stado motyli a po moim ciele przeszły ciarki .
________________________________________________________________________
Ciekawe co odpowie Ashley ?? Jushley moments *__* hehe
*
Obudził mnie straszny ból głowy prawie nic nie pamiętałem z wczorajszego dnia . Rozejrzałem się dookoła i zorientowałem się że nie jestem w moim pokoju . Nagle zobaczyłem mame Ashley moją mame i siostre które rozmawiały z pielęgniarką . Byłem w szpitalu !!?? Jak to możliwe ? Co się wczoraj wydarzyło ? Spojrzałem na łóżko obok , leżała tam Ashley jak dobrze że nic jej nie jest nie wiem co bym zrobił gdyby coś się jej stało . Musiałem się dowiedzieć co się stało i co nam jest .
- Mamo ! - w tym momencie moja mam się odwróciła i podbiegła do mnie
- Och Justin jak dobrze że nic ci nie jest ! - zaczęła mnie całować .
- Mamo przestań proszę - przestała - Co się stało ? Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?!
- Justin mieliście wypadek , jechaliście prosto na ti...tira . Szczerze to nie wiemy jakim cudem..... przeżyliście- w jej oczach zobaczyłem łzy , wiedziałem że nie poradziła by sobie gdyby coś mi się stało .-Nie wybaczyłabym sobie gdyby coś ci się st....stało - w tym momencie łzy spłynęły po jej policzku . Podniosłem się na łóżku i objąłem wycierając łzy
- Mamo nic mi nie jest , wszytko jest w porządku nie przejmuj się ....proszę - wiedziałem że cierpi , straciła już jednego syna .- Uspokój się proszę nie mogę patrzeć jak płaczesz
- Justin - wtedy usłyszałem ciche wołanie Ash- Justin gdzie jesteś ?!
Złapałem jej dłoń
- Tu jestem kochanie - odwróciła się do mnie
- Och Justin ..... Co się stało ? Nic nie pamiętam - zaczęła płakać .- Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?
- Mieliśmy..... wypadek ale nic nam nie jest - głaskałem jej dłoń kciukiem
- Wypadek !! Jak to możliwe ? Justin jak to możliwe !? - była zszokowana tak samo jak ja ale nie mogłem tego pokazać .
- Ashley ! Och Ashley jak dobrze że nic ni nie jest - mama Ashley zaczęła ją przytulać i całować .
W tym momencie do sali wszedł lekarz .
- Już jutro pacjenci będą mogli opuścić szpital ale teraz należy im się troche odpoczynku .
- Pewnie rozumiemy już wychodzimy - moja mama ucałowała mnie na pożegnanie a mama Ashley ją .
- Pa mamo - powiedzieliśmy w tym samym czasie
Po wyjściu naszych mam odwróciłem się do Ashley która wciąż była w szoku .
- I jak tam kochanie ? - zapytałem z troską w oczach
-Ashleys POV
Obudziłam się , strasznie bolała mnie głowa . Otworzyłam oczy a wtedy uświadomiłam sobie że jestem w szpitalu . Ale jak to ?? Co się wczoraj wydarzyło ? Jedyne co pamiętam to jak wsiadaliśmy z Justinem do auta , kazałam mu zapiąć pasy a potem nic ... Uświadomiłam sobie że musiało coś się stać jeśli jesteśmy w szpitalu ... Gdzie jest Justin.... A jeśli coś mu się ... stało . Nie to nie możliwe.
- Justin - wyjąkałam a w oczach poczułam łzy - Justin gdzie jesteś ?!
Poczułam jak ktoś łapie mnie za dłoń
-Tu jestem kochanie - odwróciłam się żeby na niego spojrzeć .
- Och Justin ..... Co się stało ? Nic nie pamiętam - w tym momencie moje łzy spłynęły po moich policzkach- Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?
- Mieliśmy..... wypadek ale nic nam nie jest- starał się mnie pocieszać a w jego oczach można było zobaczyć zatroskanie .Byłam zszokowana tym co usłyszałam
- Wypadek !! Jak to możliwe ? Justin jak to możliwe !? - po moim ciele przeszły ciarki
Zobaczyłam jak moja mama idzie w moja stronę
- Ashley ! Och Ashley jak dobrze że nic ni nie jest - podeszła do mnie i zaczęła całować i przytulać . Nie dziwię jej się .
Kiedy moja mama mnie tak obściskiwała do sali wszedł lekarz.
- Już jutro pacjenci będą mogli opuścić szpital ale teraz należy im się troche odpoczynku .- teraz będziemy mogli przynajmniej porozmawiać z Justinem .
-Pewnie rozumiemy już wychodzimy - mamy pożegnały się z nami i wyszły
-Pa mamo - powiedzieliśmy w tym samym czasie z Justinem
- I jak tam kochanie ? - obróciłam się gwałtownie na te pytanie czego pożałowałam gdy zaczęła mnie boleć mocniej głowa . W oczach Justina widziałam zatroskanie
- Już jest lepiej .... Dziękuję że się o mnie martwisz .- posłałam mu buziaka
- Kochanie nie musisz dziękować .... Nie wybaczył bym sobie gdyby coś ci się stało . Mieliśmy wypadek i to na pewno była moja wina ..... - można było zobaczyć że jest mu przykro - To na pewno była moja wina przez to że tak szybko jeżdżę . I przez to mogłem ciebie stracić . Nie wybaczył bym sobie rozumiesz ?!! - chwycił moją dłoń dwoma rękami i potrząsną lekko .
- Mogłeś ale nie straciłeś - wolną ręką chwyciłam jego policzek i spojrzałam w jego oczy - Nie straciłeś i nie stracisz , ponieważ ja się nigdzie nie ruszam . Nie zostawię cię rozumiesz - głaskałam kciukiem jego policzek .
Jedną rękę którą trzymał moją dłoń położył na policzku na mojej dłoni .
- Nie wiem co bym bez ciebie zrobił . - zachichotał
- No właśnie ja też - puściłam mu oczko
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać .
- Kocham cię - kiedy wypowiedział te słowa moje serce na chwilę się zatrzymało , to było niesamowite w moim brzuchy pojawiło się stado motyli a po moim ciele przeszły ciarki .
________________________________________________________________________
Ciekawe co odpowie Ashley ?? Jushley moments *__* hehe
czwartek, 13 czerwca 2013
Rozdział II
Byłam strasznie ciekawa gdzie Justin mnie zabiera . Przez cały czas wierciłam się na siedzeniu przez to całe podekscytowanie . Po około godzinnej jeździe którą przemilczeliśmy zobaczyłam piękną oświetloną plażę oraz mały drewniany domek na skałach na ten widok zaparło mi dech w piersiach. Nawet nie zauważyłam że dojechaliśmy dopóki drzwi od strony pasażera nie otwarły się. Justin podał mi rękę i wysiadłam z samochodu .Trzymając moją rękę chłopak prowadził mnie do domku. Gdy dochodziliśmy Justin wziął mnie na ręcę kopnął drzwi i przeprowadził mnie przez próg . Poczułam się jakbyśmy wzieli ślub . Postawił mnie na ziemi a ja dziwnie na niego spojrzałam na co obydwoje wybuchneliśmy śmiechem który przerwał niezręczną cisze która trwała odkąd wsiedliśmy do auta . Poszliśmy do kuchni gdzie Justin w kóncu postanowił przemówić.
- Z czym zjesz kanapki ?? - zapytał wyciągając chleb z chlebaka
- Hmmm.... niech się zastanowię ... Masz może dżem truskawkowy ?? - położyłam ręce na blacie opierając o nie głowę .
Wyciągnął z lodówki dżem i zaczął smarować chleb. Schował je do koszyka po czym wyciągnął Pepsi i również schował . Popatrzałam na niego pytającym wzrokiem na co zachichotał kręcąc głową ...
- Robimy piknik - uśmiechnął się i chwycił moją dłoń.
Wyszliśmy z domku i kierowaliśmy się w strone plaży . Justin rozłożył na piasku koc . Po czym usiedliśmy na nim i zaczeliśmy oglądać gwiazdy. Po jakiś dwudziestu minutach zgłądnieliśmy więc zjedliśmy po kromce. Nie wiedząc kiedy zapadłam w głęboki sen .
Justin's POV
Siedziałem wpatrzony w gwizdy kiedy nagle zobaczyłem że Ashley usnęła .Wyglądała tak słodko , tak nie winnie . Wstałem po czym wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem do sypialni.Ostrożnie ściągnąłem jej spodnie i bluzke . Sam rozebrałem się , znalazłem w szafie jakąś koszulke założyłem ją Ash a ja sam poszłem spać w samych bokserkach . Położyłem się koło dziewczyny i usnąłem.
Obudziło mnie rażące słońce , zaciągnąłem poduszke na twarz jednak już nie umiałem usnąć . Chciałem przytulić się do Ashley ale kiedy wyciągnąłem rękę poczułem że miejsce jest puste . Wystraszyłem się . Rozejrzałem się po pokoju , nigdzie jej nie było . Pobiegłem do kuchni a tam zobaczyłem ją robiącą jajecznice.
- Głodny ?? - zapytała wciąż miała na sobie bluzke którą jej założyłem wyglądała nieziemsko.
- Pewnie ! - usiadłem na krześle i przyglądałem się Ash.
- Na co się patrzysz ? -przekręciła głowę pytając
- Na ciebie skarbie - na te słowa cała się zarumieniła .
Wyciągnąłem rękę i chwyciłem ją za policzek głaszcząc ją kciukiem. Odsunęła się ode mnie chcąc wyciągnąć talerze z szafki . Nałożyła jajecznice na talerz podała mi jeden a drugi wzięła do ręki siadając koło mnie . Przyglądałem się jej jak je grzebiąc widelcem w jajecznicy .Ashley spojrzała na mnie i na mój talerz .
- Jedz !! - krzyknęła ale w jej głosie dało sie wyczuć rozbawienie .
Szybko zacząłem jeść na co zachichotała .
- Spokojnie bo się udławisz- zachichotała
Skończyliśmy jeść ale wciąż siedzieliśmy na swoich miejscach wpatrując się w siebie . Nie wierzę że mam takie szczęście że ją spotkałem .
Ashleys POV
Siedzieliśmy wpatrując się w siebie . Nagle zauważyłam za Justinem drzwi do pomieszczenia w którym nie była .
- Co jest za tymi drzwiami ? - byłam strasznie ciekawa . Juju odwrócił się żeby zobaczyć o co mi chodzi .
- Och ..... tymi drzwiami - widać było że posmutniał . Jednak wstał i chwycił moją rękę .
Doszliśmy do drzwi chłopak chwycił klamke jednak nie otworzył jeszcze drzwi . Stał tam ze spuszczoną głową po chwili otworzył . W pokoju było pełno zdjęć i wielkie łóżko . Podeszłam do pierwszego zdjęcie . Była na nim śliczna mała brunetka z czekoladowymi oczami . Miała jakoś osiem lat . W tym momencie poczułam ręce na mojej talii i głowe na ramieniu .
- To moja młodsza siostra Caroline - po wypowiedzeniu tych słów delikatnie pocałował mnie w policzek .
Podeszłam do kolejnego zdjęcie . Była tam ta sama dziewczyna jednak troche starsza . Koło niej stał jakiś chłopak miał jakoś 14 lat , miał krótkie ciemne włosy i czekoladowe oczy jednak to na pewno nie był Justin .
- Kto to jest ? - w tym momencie Justin posmutniał żałowałam że o to zapytałam.
- To jest mój brat Nick ..... zaginął kilka lat temu - trudno mu było o tym mówić może udawał twardziela ale było widać że go to smuci .
- Tak mi przykro - podeszłam do niego i objęłam - proszę opowiedz mi o tym mi możesz zaufać wiesz o tym prawda ?- spojrzałam na niego z troską w oczach
Usiedliśmy wygodnie na łóżku .
- Kilka lat temu mój brat poszedł na dwór się przejść obiecał że wróci za ok dwie godziny . Jednak mineło o wiele więcej , zaczęliśmy się martwić , wydzwanialiśmy ale nie odbierał . Nie wrócił na noc więc pojechaliśmy na policje . Kazali nam odczekać 24 godziny . Jednak nie wrócił zaczęły się poszukiwania które trwały miesiącami ale to nic nie dało . - zauważyłam jak łzy napłyneły mu do oczy jednak nie pozwolił im spłynąć - Po tym wszystkim mój ojciec zaczął pić , bił nas , alkohol stał się dla niego ważniejszy niż rodzina . Później wpakował się w jakieś gówno i teraz siedzi w więzieniu - widać było jak zaciska szczękę .
Zrobiło mi się go strasznie żal , przez tyle przeszedł .
- Mogłabym kiedyś poznać twoją mamę i siostrę ? - chciałam zmienić temat na coś radośniejszego .
- Pewnie to może jutro ?? - puścił do mnie oczko .
- Tak szybko ??
- A czemu nie ?
- No dobra to jutro , a myślisz że mnie polubią ?? - zaczęłam się rozglądać po pokoju .
- Pewnie że tak dlaczego mieli by cię nie polubić - po tym pocałował mnie w czoło to było urocze.
- Powinniśmy już wracać - musiałam porozmawiać z mamą , wolałabym zostać tu z Justinem ale wiem że muszę wracać .
- Masz racje - wstaliśmy z łóżka i poszliśmy do pokoju gdzie spaliśmy .
Przebrałam się w moje ciuchy a Justin się ubrał gdyż miał na sobie tylko bokserki . Złapałam go za rękę , popatrzał się na mnie a ja się uśmiechnęła . Byliśmy już przy aucie , otworzył mi drzwi po czym sam wsiadł . Zapięłam pas i zobaczyłam że Justin tego nie zrobił .
- Zapnij pas ! - zażądałam
- Dobrze ! - podniósł ręce w geście obronnym . Zapiął pas tak jak kazałam.
Justins POV
Zapięłem pas tak jak kazała Ashley . Jechaliśmy z prędkością 120 km / h . Wyciągnąłem papierosy i zapalniczke ze schowka , kolanem przytrzymałem kierownice i zapaliłem . Otworzyłem okno po czym wypuściłem dym z ust . Spojrzałem na Ash . W myślach podziękowałem Bogu za tak wspaniałą dziewczyne . Kompletnie zapomniałem o patrzeniu na droge .
- Justin uważaj !!!! - Ashley pokazała na drogę .
Jechaliśmy prosto na ogromnego tira . Byłem pewien że nie wyhamuje .
O.o jak sądzicie co się stanie ??
p.s zmieniłam to że Nick będzie miał ciemne włosy :P
- Z czym zjesz kanapki ?? - zapytał wyciągając chleb z chlebaka
- Hmmm.... niech się zastanowię ... Masz może dżem truskawkowy ?? - położyłam ręce na blacie opierając o nie głowę .
Wyciągnął z lodówki dżem i zaczął smarować chleb. Schował je do koszyka po czym wyciągnął Pepsi i również schował . Popatrzałam na niego pytającym wzrokiem na co zachichotał kręcąc głową ...
- Robimy piknik - uśmiechnął się i chwycił moją dłoń.
Wyszliśmy z domku i kierowaliśmy się w strone plaży . Justin rozłożył na piasku koc . Po czym usiedliśmy na nim i zaczeliśmy oglądać gwiazdy. Po jakiś dwudziestu minutach zgłądnieliśmy więc zjedliśmy po kromce. Nie wiedząc kiedy zapadłam w głęboki sen .
Justin's POV
Siedziałem wpatrzony w gwizdy kiedy nagle zobaczyłem że Ashley usnęła .Wyglądała tak słodko , tak nie winnie . Wstałem po czym wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem do sypialni.Ostrożnie ściągnąłem jej spodnie i bluzke . Sam rozebrałem się , znalazłem w szafie jakąś koszulke założyłem ją Ash a ja sam poszłem spać w samych bokserkach . Położyłem się koło dziewczyny i usnąłem.
Obudziło mnie rażące słońce , zaciągnąłem poduszke na twarz jednak już nie umiałem usnąć . Chciałem przytulić się do Ashley ale kiedy wyciągnąłem rękę poczułem że miejsce jest puste . Wystraszyłem się . Rozejrzałem się po pokoju , nigdzie jej nie było . Pobiegłem do kuchni a tam zobaczyłem ją robiącą jajecznice.
- Głodny ?? - zapytała wciąż miała na sobie bluzke którą jej założyłem wyglądała nieziemsko.
- Pewnie ! - usiadłem na krześle i przyglądałem się Ash.
- Na co się patrzysz ? -przekręciła głowę pytając
- Na ciebie skarbie - na te słowa cała się zarumieniła .
Wyciągnąłem rękę i chwyciłem ją za policzek głaszcząc ją kciukiem. Odsunęła się ode mnie chcąc wyciągnąć talerze z szafki . Nałożyła jajecznice na talerz podała mi jeden a drugi wzięła do ręki siadając koło mnie . Przyglądałem się jej jak je grzebiąc widelcem w jajecznicy .Ashley spojrzała na mnie i na mój talerz .
- Jedz !! - krzyknęła ale w jej głosie dało sie wyczuć rozbawienie .
Szybko zacząłem jeść na co zachichotała .
- Spokojnie bo się udławisz- zachichotała
Skończyliśmy jeść ale wciąż siedzieliśmy na swoich miejscach wpatrując się w siebie . Nie wierzę że mam takie szczęście że ją spotkałem .
Ashleys POV
Siedzieliśmy wpatrując się w siebie . Nagle zauważyłam za Justinem drzwi do pomieszczenia w którym nie była .
- Co jest za tymi drzwiami ? - byłam strasznie ciekawa . Juju odwrócił się żeby zobaczyć o co mi chodzi .
- Och ..... tymi drzwiami - widać było że posmutniał . Jednak wstał i chwycił moją rękę .
Doszliśmy do drzwi chłopak chwycił klamke jednak nie otworzył jeszcze drzwi . Stał tam ze spuszczoną głową po chwili otworzył . W pokoju było pełno zdjęć i wielkie łóżko . Podeszłam do pierwszego zdjęcie . Była na nim śliczna mała brunetka z czekoladowymi oczami . Miała jakoś osiem lat . W tym momencie poczułam ręce na mojej talii i głowe na ramieniu .
- To moja młodsza siostra Caroline - po wypowiedzeniu tych słów delikatnie pocałował mnie w policzek .
Podeszłam do kolejnego zdjęcie . Była tam ta sama dziewczyna jednak troche starsza . Koło niej stał jakiś chłopak miał jakoś 14 lat , miał krótkie ciemne włosy i czekoladowe oczy jednak to na pewno nie był Justin .
- Kto to jest ? - w tym momencie Justin posmutniał żałowałam że o to zapytałam.
- To jest mój brat Nick ..... zaginął kilka lat temu - trudno mu było o tym mówić może udawał twardziela ale było widać że go to smuci .
- Tak mi przykro - podeszłam do niego i objęłam - proszę opowiedz mi o tym mi możesz zaufać wiesz o tym prawda ?- spojrzałam na niego z troską w oczach
Usiedliśmy wygodnie na łóżku .
- Kilka lat temu mój brat poszedł na dwór się przejść obiecał że wróci za ok dwie godziny . Jednak mineło o wiele więcej , zaczęliśmy się martwić , wydzwanialiśmy ale nie odbierał . Nie wrócił na noc więc pojechaliśmy na policje . Kazali nam odczekać 24 godziny . Jednak nie wrócił zaczęły się poszukiwania które trwały miesiącami ale to nic nie dało . - zauważyłam jak łzy napłyneły mu do oczy jednak nie pozwolił im spłynąć - Po tym wszystkim mój ojciec zaczął pić , bił nas , alkohol stał się dla niego ważniejszy niż rodzina . Później wpakował się w jakieś gówno i teraz siedzi w więzieniu - widać było jak zaciska szczękę .
Zrobiło mi się go strasznie żal , przez tyle przeszedł .
- Mogłabym kiedyś poznać twoją mamę i siostrę ? - chciałam zmienić temat na coś radośniejszego .
- Pewnie to może jutro ?? - puścił do mnie oczko .
- Tak szybko ??
- A czemu nie ?
- No dobra to jutro , a myślisz że mnie polubią ?? - zaczęłam się rozglądać po pokoju .
- Pewnie że tak dlaczego mieli by cię nie polubić - po tym pocałował mnie w czoło to było urocze.
- Powinniśmy już wracać - musiałam porozmawiać z mamą , wolałabym zostać tu z Justinem ale wiem że muszę wracać .
- Masz racje - wstaliśmy z łóżka i poszliśmy do pokoju gdzie spaliśmy .
Przebrałam się w moje ciuchy a Justin się ubrał gdyż miał na sobie tylko bokserki . Złapałam go za rękę , popatrzał się na mnie a ja się uśmiechnęła . Byliśmy już przy aucie , otworzył mi drzwi po czym sam wsiadł . Zapięłam pas i zobaczyłam że Justin tego nie zrobił .
- Zapnij pas ! - zażądałam
- Dobrze ! - podniósł ręce w geście obronnym . Zapiął pas tak jak kazałam.
Justins POV
Zapięłem pas tak jak kazała Ashley . Jechaliśmy z prędkością 120 km / h . Wyciągnąłem papierosy i zapalniczke ze schowka , kolanem przytrzymałem kierownice i zapaliłem . Otworzyłem okno po czym wypuściłem dym z ust . Spojrzałem na Ash . W myślach podziękowałem Bogu za tak wspaniałą dziewczyne . Kompletnie zapomniałem o patrzeniu na droge .
- Justin uważaj !!!! - Ashley pokazała na drogę .
Jechaliśmy prosto na ogromnego tira . Byłem pewien że nie wyhamuje .
O.o jak sądzicie co się stanie ??
p.s zmieniłam to że Nick będzie miał ciemne włosy :P
środa, 22 maja 2013
Rozdział I
Była piękna słoneczna sobota a ja siedziałam przed telewizorem. Była jakoś godzina dziewiętnasta było więc dość ciemno. Postanowiłam zaczerpnąć świeżego powietrza. Podeszłam do szafy żeby wybrać ciuchy ponieważ dalej byłam w piżamie. Wybrałam top z krótkim rękawkiem oraz spodenki , założyłam baleriny i zbiagłam po schodach. Wychodząc powiedziałam rodzicom że wychodzę.Zamknęłam drzwi i poczułam ciepły powiew powietrza. Wsadziłam ręce w kieszenie spodni i zaczęłam iść w kierunku parku na który szło się jakoś dwadzieścia minut. Na około słuchać było śpiewy ptaków. Przechodząc koło uliczki która była ciemnym zaułkiem znajdującym się pomiędzy blokami zauważyłam dwóch chłopaków mieli jakoś osiemnaście lat. Nagle jeden z nich walnął drugiego w twarz a z jego ust poleciała krew. Przeraziłam się i chciałam skryć się za blokiem gdy poczułam jak ktoś chwyta mnie mocno za nadgarstek. Obróciłam się i zaczęłam się wyrywać. Kiedy otworzyłam usta żeby krzyknąć chłopak zasłonił mi usta ręką
- dla twojego dobra będzie lepiej jak się zamkniesz rozumiesz suko !?-powiedział to przerażającym głosem na którego dzwięk aż sie wzdrygnełam
Pokiwałam lekko głową. Czułam łzy w oczach ale nie mogłam pokazać że się boję. Po jakoś pięciu minutach chłopak zdjął ręke z moich ust. Nic nie mówiłam czułam jak się trzęsę , pewnie on też to wyczuł . Po kilku minutach które zdawały się być wiecznością puścił mój nadgarstek i podał mi rękę co mnie zdziwiło.Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem.
- Chciałem się przywitać. Jestem Justin Bieber.
Wyciągnęłam rękę która dalej się trzęsła.
-Ja.... jestem Ashley ... Ashley Japsen - w moim głosie można było wyczuć przerażenie .
Nagle przypomniałam sobie o chłopaku którego Justin pobił. Odwróciłam głowę i zobaczyłam że zniknął. Justin też odwrócił głowe było widać że się wkurzył gdy zobaczył że chłopak zniknął
-Kurwaaa !!! Kompletnie o nim zapomniałem!
Nie wiedziałam co powiedzieć więc siedziałam cicho.
-Możesz coś powiedzieć może mnie to uspokoi ? - zapytał a ja przechyliłam głowę nie rozumiejąc o co mu chodzi.
- Słuchaj ten chłopak co tu był odbił mi dziewczynę więc chciałem się zemścić a wtedy zobaczyłem ciebie i nie mogłem pozwolić ci pójść bo jeszcze byś komóś coś powiedziała a ten skurwiel uciekł ! Więc jestem zdenerwowany a ty siedzisz cicho co denerwuje mnie jeszcze bardziej !- przejechał ręką po włosach i pociągnął za końce
-Po ... prostu nie wiem co mam powiedzieć ...- powiedziałam cicho schylając głowe i chowając ją za włosami
Poczułam jak Justin łapie mój podbrudek i podnosi moją głowe żeby móc na mnie spojrzeć. Zobaczyłam że już się uspokoił.
- Nie bój się mnie nic ci nie zrobię ... po prostu nie chciałem mieć problemów przez to że go pobiłem więc musiałem cię zatrzymać i upewnić się że nic nie powiesz... - powiedział to tak łagodnie i słodko
Znów schyliłam głowę , a Justin zrobił to samo co wsześniej.
- Nie schylaj głowy - poprosił
- Dlaczego ?? - znów spojrzałam na niego pytającym wzrokiem
- Często tak robisz ... - zachichotał mówiąc to.
- Ale co ??
- Patrzysz takim pytającym wzrokiem i schylasz głowę...
- Ja po prostu..... nie wiem
Justin zaczął mi się przyglądać po czym złapał za rękę i zaprowadził w miejsce gdzie były latarnie nawet nie zdałam sobie sprawy że jest już ciemno. Wcześniej nie zauważyłam jak bardzo jest przystojny. Miał na sobie spuszczone spodnie które ukazywały jego białe bokserki , biały obcisły podkoszulek który pokazywał jego idealne ciało oraz czerwone supry. Włosy miał podniesione a po boku wygolone. Jego twarz była idealna. Zarumieniłam się co pewnie zauważył
-Słodko się rumienisz .. A tak wogule dlaczego się rumienisz ? - zapytał zaciekawiony
Przygryzłam wargę jeszcze bardziej się rumieniąc.Spojrzał w moje oczy a ja poczułam coś niesamowitego nigdy się tak nie czułam.Przybliżył się do mojej twarzy i wyszeptał mi coś.
- Jesteś śliczna wiesz o tym prawda- na te słowa w moim brzuchy pojawiło się miliony motyli a ja zarumieniłam się spoglądając na niego.Nie wiedziałam co odpowiedzieć. W tym momencie zawiał chłodny wiatr a ja się wzdrygnełam.
- Zimno ci ?- zobaczyłam troske w jego oczach
- Tak robiło się już zimno i ciemno- owinełam się rękami i zaczełam trzęść
- Tam jest moje auto chodz podwioze cię albo że chcesz jechać do mnie ? - uśmiechnął się łobuzersko
- Nie , wole jechać do mnie - zachichotałam
- Twoja strata - wzruszył ramionami
- Może następnym razem
-Mam nadzieję. Dobra chodz bo widze że ci zimno - objął mnie ręką a po moim ciele przeszły ciarki
Szliśmy jakoś pięć minut gdy ujrzałąm białe ferrari. Popatrzałam na Justina , pokazując auto i otwierając buzie ze zdziwinia. On spojrzał na mnie pokiwał głową i zaśmiał się.
- Podoba ci się ?- spytał owierając w tym czasie drzwi od strony pasażera.
- Jest.... boskie !! - krzyknęłam z wrażenia gdy spojrzałąm do środka.
Justin obkrązył auto i wsiadł do auta zamykając za sobą drzwi. Zapiełam pasy a on spojrzał na mnie pytającym wzrokiem
- Nie wiem jak jeździsz wole nie ryzykować ok ?
Spojrzał na mnie i wybuchnął śmiechem. Nie umiałam wytrzymać i też zaczęłam się śmiać. Jechaliśmy przez jakieś dziesięć minut a to dlatego że jechał wolno chyba nie chcąc żebym się przeraziła jak szybko może te auto jeździć
- Zatrzymaj się to tutaj - zrobił jak kazałam - mam nadzieję że się jeszcze spotkamy
- To może.... mógłbym jutro po ciebie wpaść ? - pytają chwycił się za kark lekko spuszczając głowe.
- Pewnie podam ci mój numier
Podał mi swojego Iphona po czym wpisałam numer. Otwarłam drzwi i wyszłam odchodząc mu pomachałam. Weszłam do domu wbiegłam po schodach do pokoju , rzuciłam się na łóżko i przycisnełam twarz do poduszki. Nie wiedząc kiedy zapadłam w głęboki sen.
Justin's POV
Kiedy Ashley weszła do domu jeszcze chwile zostałem pod jej domem analizując wszystko co się stało. Właśnie pobiłem chłopaka , byłem wściekły a ona przerażona chodz po chwili uspokoiła się. Ja tak samo. Była piękna miała idealne ciało które zapragnełem po chwili gdy ją zobaczyłem. Wkońcu ruszyłem i pojechałem w kierunku domu. Przyśpieszyłem nie zwracając uwagi na ograniczenia prędkości po chwili już byłem w domu. Zatrzasnąłem za sobą drzwi wszedłem do domu , w salonie zobaczyłem moją młodszą siostre Caroline.
- Hej braciszku gdzie byłeś ? - spojrzała na mnie i zatrzepotała rzęsami
- Nie twój zasrany interes
-Hej Justin bez takich słów w moim domu - nagle weszła moja mama krzycząc na mnie.
- Przepraszam mamo ide do siebie jeśli byście coś chciały
Pobiegłem na góre , położyłem się na łożko i założyłem ręce za głowe . Nie mogłem przestać myśleć o Ashley to jak słodko chowała głowe , jak się rumieniła . Nie mogłem zapomnieć jej pięknej twarzy boskiego ciała i jej głosu który ukoił mnie kiedy zobaczyłem że Dan uciekł nie wiem kiedy i nie wiem dokąd nie obchodzi mnie to . Teraz obchodzi mnie tylko ona. Nie mogę wytrzymać muszę do niej pojechać . Spojrzałem na zagarek była dwudziesta - pierwsza miałem tylko nadzieję że jeszcze nie śpi. Zszedłem po schodach wziełem moją skurzaną kórtkę która wisiała na wieszaku przy drzwiach wyjściowych. Wsiadłem do auta nadepnełem na gaz i po chwili znalazłem się na drodze dojechałem w kilka minut. Nie wiedziałem które to jej okno ale zgadywałem. Obkrązyłem dom zobaczyłem drabine obok drzewa. Ustawiłem ją koło okna wszedłem na nią niestety okno było zamknięte ale nie ochodziło mnie to zaczęłem walić w nie. Zobaczyłęm cień jak ktoś staje z łóżka. Osoba podeszła do okna odsłoniła żaluzję a wtedy zobaczyłem Ashley.Ulżyło mi gdy uświadomiłem sobie że zgadłem . Otwarła okno a ja przeniosłem jedną noge przez parapet a potem drugą.
- Co ty tu do cholery robisz jest dwudziesta pierwsza godzina zwari... - nie dokończyła ponieważ zasłoniłem jej usta dłonią .
- Cii . Właśnie jest dwudziesta pierwsza jeszcze obudzisz rodziców albo coś i przyjdą do pokoju a przecież nie chcesz żeby mnie tu zobaczyli - uśmiechnełem się łobuzersko i puściłem do niej oczko.Tylko westchneła , usiadła na łóżku i założyła ręce na piersi . Pewnie chciała żebym jej to wyjaśnił.
- Ok wiem że jesteś zdziwona ale po prostu nie umiem przestać o tobie myśleć. Gdy przy tobie jestem ... po prostu nigdy nie czułem czegoś takiego...
Zarumieniła się wiedziałem że też coś do mnie czuła podeszłem do niej a ona wstała. Chwyciłem ją w talli i spojrzałem prosto w oczy oblizując usta. Ash położyła ręce na mojej twarzy a ja się przybliżyłem . Zjechałem rękami niżej łapiąc ją za pośladki co zmusiło ją do zaczerpnięcia powietrza w tym czasie wślizgnąłęm język do jej ust i zaczeliśmy walczyć o dominacje. Przycisnąłem ją do ściany oderwałem się od jej ust i opieraliśmy się czołami nie równo oddychając. Podniosłem ją a ona objęła się wokół mojego ciała nogami usiadłęm na łożku po czym obruciłem nas tak że leżała na łożku a ja nad nią. Popatrzałem jej prosto w oczy i zacząłem ssać oraz całować jej skórę na szyi na co cicho jękneła . Zjechałem coraz niżej dochodząć do jej piesi podniosłem głowe i spojrzałę na nią pytająco. Przesunełem ręce na jej brzuch i zciągnąłem z niej bluzke. W tym czasie do pokoju weszła jej mama szybko zeszłęm z Ashley i usiadłem na łóżku.Jej mama popatrzała na mnie przerażającym wzrokiem
- Młoda panno co tu robi ten chłopiec ??!! - spojrzała na Ashley po czym na mnie
- Mamo ja....
- Przepraszam to moja wina - przerwałem Ash a ona na mnie spojrzała - po prostu nie mogłem przestać myśleć o pani córce więc przyszłem żeby ją zobaczyć a potem samo się działo - schyliłem głowę nie chcąc patrzeć na jej mame
- Nie mamo to nie jego wina to ja go wpuściłam ! - z emocji aż wstała
- Ashley masz szlaban a ty chłopcze ... nie chce cię już widzieć w moim domu zrozumiano ?!!
- Mamo !!!! nie zabronisz mi sie z nim spotykać !- wiem przed chwilą się całowaliśmy ale nie sądziłem że będzie się za mną wstawiać i kłócić się ze swoją mamą.
- Ashley nie pyskuj ten chłopak ma w tej chwili wynieść się z tego domu !!- pokazała na mnie palcem i spojrzała rozgniewanym wzrokiem
- Dobrze ale ja też się wynosze ! Justin chodź - złapała moją ręke i pociągneła w strone drzwi. Zeszliśmy a praktycznie zbiegliśmy po schodach przeszliśmy przez salon i wyszliśmy. Podeszliśmy do mojego auta , otwarłem jej drzwi po czym sam wsiadłem wcisnąłem gaz do dechy i pędziliśmy przez miasto. Gdy wkońcu dojechaliśmy wyszłem z auta trzasnąłem drzwiami otwarłem drzwi od strony Ashley i złapałem ją za rękę . Przeszliśmy przez mój salon po czym wszedliśmy po schodach kiedy weszliśmy do pokoju cicho zamknęłem drzwi i odwróciłem się w strone pokoju. Ashley stała na środku rozglądając się.
- Masz bardzo ładny pokój taki wielki
- Dziękuje . Siadaj na łóżku jeśli chcesz .. Jeśli dobrze rozumiem zostajesz na noc ? - uśmiechnełem się łobuzersko podchodząc do niej i kładąc ręke na jej zarużowionym policzku.
- Jeśli mogę ....
- Pewnie że możesz.
Podszedłem do szafy wyciągnąłem jaki luźny t-shirt i rzuciłem go Ashley. Spojrzała na mnie pytającą . Uśmiechnełem się ponieważ zawsze tak robiła uważałem to za urocze.
- Chyba nie zamierzasz spać w tych ciuchach ? - pokiwała nieśmiało głową
- Łazienka jest tam - pokazałem na drzwi które znajdowały się obok szafy
- Musze wziąść prysznic . Może masz ochotę iść ze mna ?? - zapytała ze spuszcząną głową kręcąc się delikatnie
- Boże dziewczyno nie kuś mnie - oblizałem wargi
- Jeśli chcesz to chodź - chwyciła mój podkoszulek i przyciągneła do siebie.
Złapałem ją za pośladki podnasząc , owineła nogi wokół mnie . Rzuciłem ją na łóżko i położyłem się na niej. Ściągnąłem jej bluzke i zaczęłęm całować i ssać jej skóre na brzuchu szyi oraz obok piersi. Ashley złapała moją koszulke i zaczeła ściągać . Przeciągnęła ją przez moją głowe po czym przyjrzałą sie mi dokładnie. Uśmiechneła się i przejechała ręką po moim torsie. Zatrzymałą rękę na mojej klatce piersiowej i odepchneła . Zdziwiło mnie to , przed chwilą oddawała się chwili a teraz mnie odepchneła . Usiadła na łóżku , rozglądając się żeby tylko nie spotkać mojego wzroku
- Hej Ashley , co się stało ? - trochę się zmartwiłem
- My się staliśmy ! Justin znam cię od kilku godzin a prawie to zrobiliśmy ... - spuściła głowę a ja zobaczyłem na jej policzku łze
Nie chciałem aby płakała objąłem ją i wytarłem jej łzy . Spojrzała na mnie po czym wtuliła się w moje ramiona .
- Kochanie nie płacz , proszę nie chce żebyś płakała . - zacząłem głaskać ją po włosach.Wpadłem na dobry pomysł który mam nadzieję poprawi jej humor. - chodź - wstałem i podałem jej ręke.
Chwyciła ją. Podszedłem do szafy i wyciągnąłem jakiś t-shirt i ubrałem go . Była druga w nocy ale obydwoje nie byliśmy zmęczeni. Na szczęście tam gdzie ją zabieram jest dużo świateł.Zeszliśmy po cichu po schodach nie chcąc obudzić mojej siostry i mamy . Moje auto wciąż stało na podjeździe .Otworzyłem jej drzwi po czym sam wsiadłem .
I jak wam się podoba ?? Jak sądzicie gdzie Justin zabierze Ashley ?
Piszcie w komentarzach co sądzicie i czy chcecie więcej :) Bedę wtedy wiedziała czy opłaca się pisać więcej ....
- dla twojego dobra będzie lepiej jak się zamkniesz rozumiesz suko !?-powiedział to przerażającym głosem na którego dzwięk aż sie wzdrygnełam
Pokiwałam lekko głową. Czułam łzy w oczach ale nie mogłam pokazać że się boję. Po jakoś pięciu minutach chłopak zdjął ręke z moich ust. Nic nie mówiłam czułam jak się trzęsę , pewnie on też to wyczuł . Po kilku minutach które zdawały się być wiecznością puścił mój nadgarstek i podał mi rękę co mnie zdziwiło.Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem.
- Chciałem się przywitać. Jestem Justin Bieber.
Wyciągnęłam rękę która dalej się trzęsła.
-Ja.... jestem Ashley ... Ashley Japsen - w moim głosie można było wyczuć przerażenie .
Nagle przypomniałam sobie o chłopaku którego Justin pobił. Odwróciłam głowę i zobaczyłam że zniknął. Justin też odwrócił głowe było widać że się wkurzył gdy zobaczył że chłopak zniknął
-Kurwaaa !!! Kompletnie o nim zapomniałem!
Nie wiedziałam co powiedzieć więc siedziałam cicho.
-Możesz coś powiedzieć może mnie to uspokoi ? - zapytał a ja przechyliłam głowę nie rozumiejąc o co mu chodzi.
- Słuchaj ten chłopak co tu był odbił mi dziewczynę więc chciałem się zemścić a wtedy zobaczyłem ciebie i nie mogłem pozwolić ci pójść bo jeszcze byś komóś coś powiedziała a ten skurwiel uciekł ! Więc jestem zdenerwowany a ty siedzisz cicho co denerwuje mnie jeszcze bardziej !- przejechał ręką po włosach i pociągnął za końce
-Po ... prostu nie wiem co mam powiedzieć ...- powiedziałam cicho schylając głowe i chowając ją za włosami
Poczułam jak Justin łapie mój podbrudek i podnosi moją głowe żeby móc na mnie spojrzeć. Zobaczyłam że już się uspokoił.
- Nie bój się mnie nic ci nie zrobię ... po prostu nie chciałem mieć problemów przez to że go pobiłem więc musiałem cię zatrzymać i upewnić się że nic nie powiesz... - powiedział to tak łagodnie i słodko
Znów schyliłam głowę , a Justin zrobił to samo co wsześniej.
- Nie schylaj głowy - poprosił
- Dlaczego ?? - znów spojrzałam na niego pytającym wzrokiem
- Często tak robisz ... - zachichotał mówiąc to.
- Ale co ??
- Patrzysz takim pytającym wzrokiem i schylasz głowę...
- Ja po prostu..... nie wiem
Justin zaczął mi się przyglądać po czym złapał za rękę i zaprowadził w miejsce gdzie były latarnie nawet nie zdałam sobie sprawy że jest już ciemno. Wcześniej nie zauważyłam jak bardzo jest przystojny. Miał na sobie spuszczone spodnie które ukazywały jego białe bokserki , biały obcisły podkoszulek który pokazywał jego idealne ciało oraz czerwone supry. Włosy miał podniesione a po boku wygolone. Jego twarz była idealna. Zarumieniłam się co pewnie zauważył
-Słodko się rumienisz .. A tak wogule dlaczego się rumienisz ? - zapytał zaciekawiony
Przygryzłam wargę jeszcze bardziej się rumieniąc.Spojrzał w moje oczy a ja poczułam coś niesamowitego nigdy się tak nie czułam.Przybliżył się do mojej twarzy i wyszeptał mi coś.
- Jesteś śliczna wiesz o tym prawda- na te słowa w moim brzuchy pojawiło się miliony motyli a ja zarumieniłam się spoglądając na niego.Nie wiedziałam co odpowiedzieć. W tym momencie zawiał chłodny wiatr a ja się wzdrygnełam.
- Zimno ci ?- zobaczyłam troske w jego oczach
- Tak robiło się już zimno i ciemno- owinełam się rękami i zaczełam trzęść
- Tam jest moje auto chodz podwioze cię albo że chcesz jechać do mnie ? - uśmiechnął się łobuzersko
- Nie , wole jechać do mnie - zachichotałam
- Twoja strata - wzruszył ramionami
- Może następnym razem
-Mam nadzieję. Dobra chodz bo widze że ci zimno - objął mnie ręką a po moim ciele przeszły ciarki
Szliśmy jakoś pięć minut gdy ujrzałąm białe ferrari. Popatrzałam na Justina , pokazując auto i otwierając buzie ze zdziwinia. On spojrzał na mnie pokiwał głową i zaśmiał się.
- Podoba ci się ?- spytał owierając w tym czasie drzwi od strony pasażera.
- Jest.... boskie !! - krzyknęłam z wrażenia gdy spojrzałąm do środka.
Justin obkrązył auto i wsiadł do auta zamykając za sobą drzwi. Zapiełam pasy a on spojrzał na mnie pytającym wzrokiem
- Nie wiem jak jeździsz wole nie ryzykować ok ?
Spojrzał na mnie i wybuchnął śmiechem. Nie umiałam wytrzymać i też zaczęłam się śmiać. Jechaliśmy przez jakieś dziesięć minut a to dlatego że jechał wolno chyba nie chcąc żebym się przeraziła jak szybko może te auto jeździć
- Zatrzymaj się to tutaj - zrobił jak kazałam - mam nadzieję że się jeszcze spotkamy
- To może.... mógłbym jutro po ciebie wpaść ? - pytają chwycił się za kark lekko spuszczając głowe.
- Pewnie podam ci mój numier
Podał mi swojego Iphona po czym wpisałam numer. Otwarłam drzwi i wyszłam odchodząc mu pomachałam. Weszłam do domu wbiegłam po schodach do pokoju , rzuciłam się na łóżko i przycisnełam twarz do poduszki. Nie wiedząc kiedy zapadłam w głęboki sen.
Justin's POV
Kiedy Ashley weszła do domu jeszcze chwile zostałem pod jej domem analizując wszystko co się stało. Właśnie pobiłem chłopaka , byłem wściekły a ona przerażona chodz po chwili uspokoiła się. Ja tak samo. Była piękna miała idealne ciało które zapragnełem po chwili gdy ją zobaczyłem. Wkońcu ruszyłem i pojechałem w kierunku domu. Przyśpieszyłem nie zwracając uwagi na ograniczenia prędkości po chwili już byłem w domu. Zatrzasnąłem za sobą drzwi wszedłem do domu , w salonie zobaczyłem moją młodszą siostre Caroline.
- Hej braciszku gdzie byłeś ? - spojrzała na mnie i zatrzepotała rzęsami
- Nie twój zasrany interes
-Hej Justin bez takich słów w moim domu - nagle weszła moja mama krzycząc na mnie.
- Przepraszam mamo ide do siebie jeśli byście coś chciały
Pobiegłem na góre , położyłem się na łożko i założyłem ręce za głowe . Nie mogłem przestać myśleć o Ashley to jak słodko chowała głowe , jak się rumieniła . Nie mogłem zapomnieć jej pięknej twarzy boskiego ciała i jej głosu który ukoił mnie kiedy zobaczyłem że Dan uciekł nie wiem kiedy i nie wiem dokąd nie obchodzi mnie to . Teraz obchodzi mnie tylko ona. Nie mogę wytrzymać muszę do niej pojechać . Spojrzałem na zagarek była dwudziesta - pierwsza miałem tylko nadzieję że jeszcze nie śpi. Zszedłem po schodach wziełem moją skurzaną kórtkę która wisiała na wieszaku przy drzwiach wyjściowych. Wsiadłem do auta nadepnełem na gaz i po chwili znalazłem się na drodze dojechałem w kilka minut. Nie wiedziałem które to jej okno ale zgadywałem. Obkrązyłem dom zobaczyłem drabine obok drzewa. Ustawiłem ją koło okna wszedłem na nią niestety okno było zamknięte ale nie ochodziło mnie to zaczęłem walić w nie. Zobaczyłęm cień jak ktoś staje z łóżka. Osoba podeszła do okna odsłoniła żaluzję a wtedy zobaczyłem Ashley.Ulżyło mi gdy uświadomiłem sobie że zgadłem . Otwarła okno a ja przeniosłem jedną noge przez parapet a potem drugą.
- Co ty tu do cholery robisz jest dwudziesta pierwsza godzina zwari... - nie dokończyła ponieważ zasłoniłem jej usta dłonią .
- Cii . Właśnie jest dwudziesta pierwsza jeszcze obudzisz rodziców albo coś i przyjdą do pokoju a przecież nie chcesz żeby mnie tu zobaczyli - uśmiechnełem się łobuzersko i puściłem do niej oczko.Tylko westchneła , usiadła na łóżku i założyła ręce na piersi . Pewnie chciała żebym jej to wyjaśnił.
- Ok wiem że jesteś zdziwona ale po prostu nie umiem przestać o tobie myśleć. Gdy przy tobie jestem ... po prostu nigdy nie czułem czegoś takiego...
Zarumieniła się wiedziałem że też coś do mnie czuła podeszłem do niej a ona wstała. Chwyciłem ją w talli i spojrzałem prosto w oczy oblizując usta. Ash położyła ręce na mojej twarzy a ja się przybliżyłem . Zjechałem rękami niżej łapiąc ją za pośladki co zmusiło ją do zaczerpnięcia powietrza w tym czasie wślizgnąłęm język do jej ust i zaczeliśmy walczyć o dominacje. Przycisnąłem ją do ściany oderwałem się od jej ust i opieraliśmy się czołami nie równo oddychając. Podniosłem ją a ona objęła się wokół mojego ciała nogami usiadłęm na łożku po czym obruciłem nas tak że leżała na łożku a ja nad nią. Popatrzałem jej prosto w oczy i zacząłem ssać oraz całować jej skórę na szyi na co cicho jękneła . Zjechałem coraz niżej dochodząć do jej piesi podniosłem głowe i spojrzałę na nią pytająco. Przesunełem ręce na jej brzuch i zciągnąłem z niej bluzke. W tym czasie do pokoju weszła jej mama szybko zeszłęm z Ashley i usiadłem na łóżku.Jej mama popatrzała na mnie przerażającym wzrokiem
- Młoda panno co tu robi ten chłopiec ??!! - spojrzała na Ashley po czym na mnie
- Mamo ja....
- Przepraszam to moja wina - przerwałem Ash a ona na mnie spojrzała - po prostu nie mogłem przestać myśleć o pani córce więc przyszłem żeby ją zobaczyć a potem samo się działo - schyliłem głowę nie chcąc patrzeć na jej mame
- Nie mamo to nie jego wina to ja go wpuściłam ! - z emocji aż wstała
- Ashley masz szlaban a ty chłopcze ... nie chce cię już widzieć w moim domu zrozumiano ?!!
- Mamo !!!! nie zabronisz mi sie z nim spotykać !- wiem przed chwilą się całowaliśmy ale nie sądziłem że będzie się za mną wstawiać i kłócić się ze swoją mamą.
- Ashley nie pyskuj ten chłopak ma w tej chwili wynieść się z tego domu !!- pokazała na mnie palcem i spojrzała rozgniewanym wzrokiem
- Dobrze ale ja też się wynosze ! Justin chodź - złapała moją ręke i pociągneła w strone drzwi. Zeszliśmy a praktycznie zbiegliśmy po schodach przeszliśmy przez salon i wyszliśmy. Podeszliśmy do mojego auta , otwarłem jej drzwi po czym sam wsiadłem wcisnąłem gaz do dechy i pędziliśmy przez miasto. Gdy wkońcu dojechaliśmy wyszłem z auta trzasnąłem drzwiami otwarłem drzwi od strony Ashley i złapałem ją za rękę . Przeszliśmy przez mój salon po czym wszedliśmy po schodach kiedy weszliśmy do pokoju cicho zamknęłem drzwi i odwróciłem się w strone pokoju. Ashley stała na środku rozglądając się.
- Masz bardzo ładny pokój taki wielki
- Dziękuje . Siadaj na łóżku jeśli chcesz .. Jeśli dobrze rozumiem zostajesz na noc ? - uśmiechnełem się łobuzersko podchodząc do niej i kładąc ręke na jej zarużowionym policzku.
- Jeśli mogę ....
- Pewnie że możesz.
Podszedłem do szafy wyciągnąłem jaki luźny t-shirt i rzuciłem go Ashley. Spojrzała na mnie pytającą . Uśmiechnełem się ponieważ zawsze tak robiła uważałem to za urocze.
- Chyba nie zamierzasz spać w tych ciuchach ? - pokiwała nieśmiało głową
- Łazienka jest tam - pokazałem na drzwi które znajdowały się obok szafy
- Musze wziąść prysznic . Może masz ochotę iść ze mna ?? - zapytała ze spuszcząną głową kręcąc się delikatnie
- Boże dziewczyno nie kuś mnie - oblizałem wargi
- Jeśli chcesz to chodź - chwyciła mój podkoszulek i przyciągneła do siebie.
Złapałem ją za pośladki podnasząc , owineła nogi wokół mnie . Rzuciłem ją na łóżko i położyłem się na niej. Ściągnąłem jej bluzke i zaczęłęm całować i ssać jej skóre na brzuchu szyi oraz obok piersi. Ashley złapała moją koszulke i zaczeła ściągać . Przeciągnęła ją przez moją głowe po czym przyjrzałą sie mi dokładnie. Uśmiechneła się i przejechała ręką po moim torsie. Zatrzymałą rękę na mojej klatce piersiowej i odepchneła . Zdziwiło mnie to , przed chwilą oddawała się chwili a teraz mnie odepchneła . Usiadła na łóżku , rozglądając się żeby tylko nie spotkać mojego wzroku
- Hej Ashley , co się stało ? - trochę się zmartwiłem
- My się staliśmy ! Justin znam cię od kilku godzin a prawie to zrobiliśmy ... - spuściła głowę a ja zobaczyłem na jej policzku łze
Nie chciałem aby płakała objąłem ją i wytarłem jej łzy . Spojrzała na mnie po czym wtuliła się w moje ramiona .
- Kochanie nie płacz , proszę nie chce żebyś płakała . - zacząłem głaskać ją po włosach.Wpadłem na dobry pomysł który mam nadzieję poprawi jej humor. - chodź - wstałem i podałem jej ręke.
Chwyciła ją. Podszedłem do szafy i wyciągnąłem jakiś t-shirt i ubrałem go . Była druga w nocy ale obydwoje nie byliśmy zmęczeni. Na szczęście tam gdzie ją zabieram jest dużo świateł.Zeszliśmy po cichu po schodach nie chcąc obudzić mojej siostry i mamy . Moje auto wciąż stało na podjeździe .Otworzyłem jej drzwi po czym sam wsiadłem .
I jak wam się podoba ?? Jak sądzicie gdzie Justin zabierze Ashley ?
Piszcie w komentarzach co sądzicie i czy chcecie więcej :) Bedę wtedy wiedziała czy opłaca się pisać więcej ....
Catching Feelings
Catching Feelings jest to opowiadanie pisane przeze mnie . Jest to fanfiction o Justinie Bieberze.
Mam nadzieję że się spodoba
Mam nadzieję że się spodoba
Subskrybuj:
Posty (Atom)