Byłam strasznie ciekawa gdzie Justin mnie zabiera . Przez cały czas wierciłam się na siedzeniu przez to całe podekscytowanie . Po około godzinnej jeździe którą przemilczeliśmy zobaczyłam piękną oświetloną plażę oraz mały drewniany domek na skałach na ten widok zaparło mi dech w piersiach. Nawet nie zauważyłam że dojechaliśmy dopóki drzwi od strony pasażera nie otwarły się. Justin podał mi rękę i wysiadłam z samochodu .Trzymając moją rękę chłopak prowadził mnie do domku. Gdy dochodziliśmy Justin wziął mnie na ręcę kopnął drzwi i przeprowadził mnie przez próg . Poczułam się jakbyśmy wzieli ślub . Postawił mnie na ziemi a ja dziwnie na niego spojrzałam na co obydwoje wybuchneliśmy śmiechem który przerwał niezręczną cisze która trwała odkąd wsiedliśmy do auta . Poszliśmy do kuchni gdzie Justin w kóncu postanowił przemówić.
- Z czym zjesz kanapki ?? - zapytał wyciągając chleb z chlebaka
- Hmmm.... niech się zastanowię ... Masz może dżem truskawkowy ?? - położyłam ręce na blacie opierając o nie głowę .
Wyciągnął z lodówki dżem i zaczął smarować chleb. Schował je do koszyka po czym wyciągnął Pepsi i również schował . Popatrzałam na niego pytającym wzrokiem na co zachichotał kręcąc głową ...
- Robimy piknik - uśmiechnął się i chwycił moją dłoń.
Wyszliśmy z domku i kierowaliśmy się w strone plaży . Justin rozłożył na piasku koc . Po czym usiedliśmy na nim i zaczeliśmy oglądać gwiazdy. Po jakiś dwudziestu minutach zgłądnieliśmy więc zjedliśmy po kromce. Nie wiedząc kiedy zapadłam w głęboki sen .
Justin's POV
Siedziałem wpatrzony w gwizdy kiedy nagle zobaczyłem że Ashley usnęła .Wyglądała tak słodko , tak nie winnie . Wstałem po czym wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem do sypialni.Ostrożnie ściągnąłem jej spodnie i bluzke . Sam rozebrałem się , znalazłem w szafie jakąś koszulke założyłem ją Ash a ja sam poszłem spać w samych bokserkach . Położyłem się koło dziewczyny i usnąłem.
Obudziło mnie rażące słońce , zaciągnąłem poduszke na twarz jednak już nie umiałem usnąć . Chciałem przytulić się do Ashley ale kiedy wyciągnąłem rękę poczułem że miejsce jest puste . Wystraszyłem się . Rozejrzałem się po pokoju , nigdzie jej nie było . Pobiegłem do kuchni a tam zobaczyłem ją robiącą jajecznice.
- Głodny ?? - zapytała wciąż miała na sobie bluzke którą jej założyłem wyglądała nieziemsko.
- Pewnie ! - usiadłem na krześle i przyglądałem się Ash.
- Na co się patrzysz ? -przekręciła głowę pytając
- Na ciebie skarbie - na te słowa cała się zarumieniła .
Wyciągnąłem rękę i chwyciłem ją za policzek głaszcząc ją kciukiem. Odsunęła się ode mnie chcąc wyciągnąć talerze z szafki . Nałożyła jajecznice na talerz podała mi jeden a drugi wzięła do ręki siadając koło mnie . Przyglądałem się jej jak je grzebiąc widelcem w jajecznicy .Ashley spojrzała na mnie i na mój talerz .
- Jedz !! - krzyknęła ale w jej głosie dało sie wyczuć rozbawienie .
Szybko zacząłem jeść na co zachichotała .
- Spokojnie bo się udławisz- zachichotała
Skończyliśmy jeść ale wciąż siedzieliśmy na swoich miejscach wpatrując się w siebie . Nie wierzę że mam takie szczęście że ją spotkałem .
Ashleys POV
Siedzieliśmy wpatrując się w siebie . Nagle zauważyłam za Justinem drzwi do pomieszczenia w którym nie była .
- Co jest za tymi drzwiami ? - byłam strasznie ciekawa . Juju odwrócił się żeby zobaczyć o co mi chodzi .
- Och ..... tymi drzwiami - widać było że posmutniał . Jednak wstał i chwycił moją rękę .
Doszliśmy do drzwi chłopak chwycił klamke jednak nie otworzył jeszcze drzwi . Stał tam ze spuszczoną głową po chwili otworzył . W pokoju było pełno zdjęć i wielkie łóżko . Podeszłam do pierwszego zdjęcie . Była na nim śliczna mała brunetka z czekoladowymi oczami . Miała jakoś osiem lat . W tym momencie poczułam ręce na mojej talii i głowe na ramieniu .
- To moja młodsza siostra Caroline - po wypowiedzeniu tych słów delikatnie pocałował mnie w policzek .
Podeszłam do kolejnego zdjęcie . Była tam ta sama dziewczyna jednak troche starsza . Koło niej stał jakiś chłopak miał jakoś 14 lat , miał krótkie ciemne włosy i czekoladowe oczy jednak to na pewno nie był Justin .
- Kto to jest ? - w tym momencie Justin posmutniał żałowałam że o to zapytałam.
- To jest mój brat Nick ..... zaginął kilka lat temu - trudno mu było o tym mówić może udawał twardziela ale było widać że go to smuci .
- Tak mi przykro - podeszłam do niego i objęłam - proszę opowiedz mi o tym mi możesz zaufać wiesz o tym prawda ?- spojrzałam na niego z troską w oczach
Usiedliśmy wygodnie na łóżku .
- Kilka lat temu mój brat poszedł na dwór się przejść obiecał że wróci za ok dwie godziny . Jednak mineło o wiele więcej , zaczęliśmy się martwić , wydzwanialiśmy ale nie odbierał . Nie wrócił na noc więc pojechaliśmy na policje . Kazali nam odczekać 24 godziny . Jednak nie wrócił zaczęły się poszukiwania które trwały miesiącami ale to nic nie dało . - zauważyłam jak łzy napłyneły mu do oczy jednak nie pozwolił im spłynąć - Po tym wszystkim mój ojciec zaczął pić , bił nas , alkohol stał się dla niego ważniejszy niż rodzina . Później wpakował się w jakieś gówno i teraz siedzi w więzieniu - widać było jak zaciska szczękę .
Zrobiło mi się go strasznie żal , przez tyle przeszedł .
- Mogłabym kiedyś poznać twoją mamę i siostrę ? - chciałam zmienić temat na coś radośniejszego .
- Pewnie to może jutro ?? - puścił do mnie oczko .
- Tak szybko ??
- A czemu nie ?
- No dobra to jutro , a myślisz że mnie polubią ?? - zaczęłam się rozglądać po pokoju .
- Pewnie że tak dlaczego mieli by cię nie polubić - po tym pocałował mnie w czoło to było urocze.
- Powinniśmy już wracać - musiałam porozmawiać z mamą , wolałabym zostać tu z Justinem ale wiem że muszę wracać .
- Masz racje - wstaliśmy z łóżka i poszliśmy do pokoju gdzie spaliśmy .
Przebrałam się w moje ciuchy a Justin się ubrał gdyż miał na sobie tylko bokserki . Złapałam go za rękę , popatrzał się na mnie a ja się uśmiechnęła . Byliśmy już przy aucie , otworzył mi drzwi po czym sam wsiadł . Zapięłam pas i zobaczyłam że Justin tego nie zrobił .
- Zapnij pas ! - zażądałam
- Dobrze ! - podniósł ręce w geście obronnym . Zapiął pas tak jak kazałam.
Justins POV
Zapięłem pas tak jak kazała Ashley . Jechaliśmy z prędkością 120 km / h . Wyciągnąłem papierosy i zapalniczke ze schowka , kolanem przytrzymałem kierownice i zapaliłem . Otworzyłem okno po czym wypuściłem dym z ust . Spojrzałem na Ash . W myślach podziękowałem Bogu za tak wspaniałą dziewczyne . Kompletnie zapomniałem o patrzeniu na droge .
- Justin uważaj !!!! - Ashley pokazała na drogę .
Jechaliśmy prosto na ogromnego tira . Byłem pewien że nie wyhamuje .
O.o jak sądzicie co się stanie ??
p.s zmieniłam to że Nick będzie miał ciemne włosy :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz