-Kocham cię - to były ostatnie słowa jakie wypowiedziałem
*
Obudził mnie straszny ból głowy prawie nic nie pamiętałem z wczorajszego dnia . Rozejrzałem się dookoła i zorientowałem się że nie jestem w moim pokoju . Nagle zobaczyłem mame Ashley moją mame i siostre które rozmawiały z pielęgniarką . Byłem w szpitalu !!?? Jak to możliwe ? Co się wczoraj wydarzyło ? Spojrzałem na łóżko obok , leżała tam Ashley jak dobrze że nic jej nie jest nie wiem co bym zrobił gdyby coś się jej stało . Musiałem się dowiedzieć co się stało i co nam jest .
- Mamo ! - w tym momencie moja mam się odwróciła i podbiegła do mnie
- Och Justin jak dobrze że nic ci nie jest ! - zaczęła mnie całować .
- Mamo przestań proszę - przestała - Co się stało ? Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?!
- Justin mieliście wypadek , jechaliście prosto na ti...tira . Szczerze to nie wiemy jakim cudem..... przeżyliście- w jej oczach zobaczyłem łzy , wiedziałem że nie poradziła by sobie gdyby coś mi się stało .-Nie wybaczyłabym sobie gdyby coś ci się st....stało - w tym momencie łzy spłynęły po jej policzku . Podniosłem się na łóżku i objąłem wycierając łzy
- Mamo nic mi nie jest , wszytko jest w porządku nie przejmuj się ....proszę - wiedziałem że cierpi , straciła już jednego syna .- Uspokój się proszę nie mogę patrzeć jak płaczesz
- Justin - wtedy usłyszałem ciche wołanie Ash- Justin gdzie jesteś ?!
Złapałem jej dłoń
- Tu jestem kochanie - odwróciła się do mnie
- Och Justin ..... Co się stało ? Nic nie pamiętam - zaczęła płakać .- Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?
- Mieliśmy..... wypadek ale nic nam nie jest - głaskałem jej dłoń kciukiem
- Wypadek !! Jak to możliwe ? Justin jak to możliwe !? - była zszokowana tak samo jak ja ale nie mogłem tego pokazać .
- Ashley ! Och Ashley jak dobrze że nic ni nie jest - mama Ashley zaczęła ją przytulać i całować .
W tym momencie do sali wszedł lekarz .
- Już jutro pacjenci będą mogli opuścić szpital ale teraz należy im się troche odpoczynku .
- Pewnie rozumiemy już wychodzimy - moja mama ucałowała mnie na pożegnanie a mama Ashley ją .
- Pa mamo - powiedzieliśmy w tym samym czasie
Po wyjściu naszych mam odwróciłem się do Ashley która wciąż była w szoku .
- I jak tam kochanie ? - zapytałem z troską w oczach
-Ashleys POV
Obudziłam się , strasznie bolała mnie głowa . Otworzyłam oczy a wtedy uświadomiłam sobie że jestem w szpitalu . Ale jak to ?? Co się wczoraj wydarzyło ? Jedyne co pamiętam to jak wsiadaliśmy z Justinem do auta , kazałam mu zapiąć pasy a potem nic ... Uświadomiłam sobie że musiało coś się stać jeśli jesteśmy w szpitalu ... Gdzie jest Justin.... A jeśli coś mu się ... stało . Nie to nie możliwe.
- Justin - wyjąkałam a w oczach poczułam łzy - Justin gdzie jesteś ?!
Poczułam jak ktoś łapie mnie za dłoń
-Tu jestem kochanie - odwróciłam się żeby na niego spojrzeć .
- Och Justin ..... Co się stało ? Nic nie pamiętam - w tym momencie moje łzy spłynęły po moich policzkach- Dlaczego jesteśmy w szpitalu ?
- Mieliśmy..... wypadek ale nic nam nie jest- starał się mnie pocieszać a w jego oczach można było zobaczyć zatroskanie .Byłam zszokowana tym co usłyszałam
- Wypadek !! Jak to możliwe ? Justin jak to możliwe !? - po moim ciele przeszły ciarki
Zobaczyłam jak moja mama idzie w moja stronę
- Ashley ! Och Ashley jak dobrze że nic ni nie jest - podeszła do mnie i zaczęła całować i przytulać . Nie dziwię jej się .
Kiedy moja mama mnie tak obściskiwała do sali wszedł lekarz.
- Już jutro pacjenci będą mogli opuścić szpital ale teraz należy im się troche odpoczynku .- teraz będziemy mogli przynajmniej porozmawiać z Justinem .
-Pewnie rozumiemy już wychodzimy - mamy pożegnały się z nami i wyszły
-Pa mamo - powiedzieliśmy w tym samym czasie z Justinem
- I jak tam kochanie ? - obróciłam się gwałtownie na te pytanie czego pożałowałam gdy zaczęła mnie boleć mocniej głowa . W oczach Justina widziałam zatroskanie
- Już jest lepiej .... Dziękuję że się o mnie martwisz .- posłałam mu buziaka
- Kochanie nie musisz dziękować .... Nie wybaczył bym sobie gdyby coś ci się stało . Mieliśmy wypadek i to na pewno była moja wina ..... - można było zobaczyć że jest mu przykro - To na pewno była moja wina przez to że tak szybko jeżdżę . I przez to mogłem ciebie stracić . Nie wybaczył bym sobie rozumiesz ?!! - chwycił moją dłoń dwoma rękami i potrząsną lekko .
- Mogłeś ale nie straciłeś - wolną ręką chwyciłam jego policzek i spojrzałam w jego oczy - Nie straciłeś i nie stracisz , ponieważ ja się nigdzie nie ruszam . Nie zostawię cię rozumiesz - głaskałam kciukiem jego policzek .
Jedną rękę którą trzymał moją dłoń położył na policzku na mojej dłoni .
- Nie wiem co bym bez ciebie zrobił . - zachichotał
- No właśnie ja też - puściłam mu oczko
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać .
- Kocham cię - kiedy wypowiedział te słowa moje serce na chwilę się zatrzymało , to było niesamowite w moim brzuchy pojawiło się stado motyli a po moim ciele przeszły ciarki .
________________________________________________________________________
Ciekawe co odpowie Ashley ?? Jushley moments *__* hehe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz