Kiedy się obudziłem czułem się lepiej niż wczoraj już mnie tak strasznie nie bolała głowa. Postanowiłem pojechać do Ashley bo stęskniłem się za nią chociaż widziałem ją wczoraj . Moja mama nie mogła zobaczyć że wychodzę . Ubrałem jeansy które tradycyjnie spuściłem na biodrach , szary podkoszulek i fioletowe Supry . Po cichu zbiegłem po schodach i poszedłem do garażu . Kiedy go otworzyłem zobaczyłem że stoi tam tylko Cabriolet mojej mamy i moje BMV. Gdzie do cholery jest moje Ferrari . Przypomniałem sobie o wypadku . No kurwa ! Moje ulubione auto . Muszę się dowiedzieć co się z nim stało .Wszedłem z powrotem do domu w kuchni siedziała moja mama
- Justin gdzie byłeś ? - spojrzała na mnie rozgniewanym wzrokiem
- Nigdzie ! Bo kurwa nie mam mojego Ferrari ! - byłem wściekły
- Justin po pierwsze słownictwo - skarciła mnie , zawszę się zapominam przy niej - A po drugie podczas wypadku zrobiłeś jakiś manewr żeby nie walnąć w tira i cały tył auta był rozwalony . Auto nadawało się jedynie na złom
- Kurwa ! Japierdole ! - znów się zapomniałem ale byłem wściekły - Teraz muszę kupić nowe , świetnie !
- Justin masz jeszcze BMV - powiedziała chcąc mnie uspokoić co w ogóle nie zadziałało
- W dupie mam te BMV , ja chcę moje Ferrari ! - po chwili zrozumiałem że zachowuję się jak rozpieszczony bachor który płacze kiedy nie może dostać tego czego chce - No dobra niech już będzie te BMV ale i tak sobię kupie te Ferrari
Kierowałem się w strone drzwi ponieważ dalej miałem zamiar jechać do Ash . Mam tylko nadzieję że jej mama nie jest na mnie wciąż wściekła. Podszedłem do drzwi i pociągnąłem za klamke
- Justin wracaj ! - usłyszałem jak mama do mnie krzyczy ale miałem to gdzieś i tylko zatrzasnąłem drzwi .
Wsiadłem w moje auto którym nie jeździłem chyba wieki .Włączyłem radio leciał Eminem . Akurat jak piosenka się skończyła byłem już pod domem Ashley .
Nie wiedziałem czy wkraść się przez okno czy normalnie wejść , wybrałem pierwszą opcję miałem nadzieję że drabina wciąż stoi koło domu . Napisałem do Ashley
" Do Kochanie
Otwórz okno ;) "
Po chwili poczułem wibracje telefonu
" Od Kochanie
Po co ? "
" Do Kochanie
Zobaczysz "
" Od Kochanie
Już "
Obkrążyłem dom , postawiłem drabine pod oknem i wszedłem . Okno było otwarte więc tylko przeniosłem nogi a że Ashley stała tyłem zrobiłem to po cichu . Podszedłem do niej , zakryłem oczy i przybliżyłem się do jej szyi . Zacząłem ją całować , po jej karku przeszły ciarki .
- Zgadnij kto to - wyszeptałem między pocałunkami .
Odwróciła się i zaatakowała moje usta całując namiętnie oraz z uczuciem co odwzajemniłem . Podniosłem ją a ona owineła się nogami o moje biodra . Wciaż nie przerywając pocałunku usiadłem na łóżku tak że Ashley siedziała na mnie okrakiem .Przerwaliśmy pocałunek nie równo oddychając .
- Tęskniłem wiesz ? - szepnąłem jej do ucha
- Ja też tęskniłam - wtuliła się w moją klatke - Justin bo za tydzień robimy z Charlotte impreze bo jej rodzice wyjeżdżają na trzy dni i zostaje sama z bratem . Rozumiem że przyjdziesz ?- popatrzała na mnie trzepocząc rzęsami .
- Ooo.... Imprezka tak ? - uśmiechnąłem się łobuzersko - Rozumiem że będzie alkohol i ......-wiedziałem że się wkurzy jak to powiem - I dużo ekstra lasek - odepchnęła mnie
- Tak będą , tak samo jak będzie dużo niezłych ciach - powiem że nie spodziewałem się takiej odpowiedzi .Rozszerzyłem oczy ze zdziwienia
Na moją mine Ash wybuchnęła śmiechem
- Och Justin - pocałowała mnie - Weź ze sobą Caroline , brat Charlotte jest wolny może coś po między nimi będzie - puściłam do niego oczko
- Na pewno- powiedział sarkastycznie - Najpierw będę musiał go sprawdzić , bo jeśli złamie jej serce ja mu złamie jakąś kość - uśmiechnąłem się szyderczo .
- Przestań Justin to jest jej życie będzie z tym z kim będzie chciała być !
- To jest moja siostrzyczka nie pozwole nikomu jej skrzywdzić tak samo jak nie pozwole nikomu skrzywdzić ciebie - zarumieniła się i schowała twarz w mojej klatce piersiowej . Pocałowałem ją w czubek głowy .Siedzieliśmy tak chwilę spojrzałem na Ashley - zasnęła . Podniosłem ją i położyłem wygodnie na łóżku , po czym położyłem się obok wcześniej ściągając koszulke i spodnie.
Ashleys POV
- Ashley wstawaj , śniadanie ! - usłyszałam wołanie ale miałam to gdzieś i tylko zakryłam twarz poduszką
- Ashley !- teraz moja mama zaczęła walić w drzwi - bo zaraz wejdę i ci obudzę
- Jeszcze chwila - błagałam
- Bo zaraz wejdę i cię wyciągnę z łóżka - obróciłam się i wtedy zobaczyłam Justina , moja mama nie mogła wejść bo by go zobaczyła
- Justin - mówiłam na tyle cicho żeby moja mama nie usłyszała i szturchałam Justina
- Co się stało ? - zapytał zaspany
- Justin moja mama - ożywił się , był zdziwiony - Justin moja mama nie może cię zobaczyć , schowaj się gdzieś - zaczął się rozglądać .
Zauważyłam że klamka się poruszyła .
- Szybko pod łóżko - w mgnieniu oka Justin znalazł się pod łóżkiem .
Na szczęście zdążył zanim moja mama weszła do pokoju .
- Kochanie śniadanie w kuchni idź zjedz - uśmiechnęła się
- A mogę zjeść w pokoju - pomyślałam że Justin też jest głodny
- Dobrze ale nie nabrudź
Poszłam do kuchni , wzięłam kilka kanapek i coś do picia oraz szklanki . Wróciłam do pokoju , Justin leżał na łóżku i oglądał jakiś film. Usiadłam obok niego i postawiłam przed nami talerz.Justin sięgnął po kanapke i zjadł , ja zrobiłam to samo .
- Co to za film ? - spytałam po chwili oglądania
- Szczerze to nie mam pojęcia - uśmiechnął się na co zachichotałam - Masz słodki śmiech - szepnął mi do ucha
- Ty cały jesteś słodki - szepnęłam chowając głowę w jego klatce
- Ja słodki ?! - popatrzał na mnie zdziwiony - Ja nie jestem słodki - pocałował mnie w policzek
- No dobrze .... Jesteś seksowny - powiedziałam to szeptem
- Jaki jestem ? - uniósł brwi
- Nie ważne - wystawiłam język ale zaraz tego pożałowałam ponieważ zaczął mnie łaskotać - Ju.... Justin , pro.... proszę
- Powtórz co powiedziałaś to przestanę - na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech
- Po... powiedziałam - nie umiałam normalnie mówić przez to że Justin mnie łaskotał - że ... jesteś .... se...seksowny - wtedy przestał a ja w końcu mogłam normalnie oddychać
- Wiem słyszałem - puścił mi oczko
- Co ?!!! - walnęłam go w ramię
- Słyszałem już za pierwszym razem ale chciałem żebyś powtórzyła - chciałam coś jeszcze powiedzieć ale Justin zaatakował moje usta , całując namiętnie .
Usłyszałam dzwięk telefonu. Wyciągnęłam mój odrywając się od Justina . Spojrzałam na ekran miałam jedną nową wiadomość .
" Od Charlotte
I co z tą imprezą ? Justin przyjdzie ? "
" Do Charlotte
Odbędzie się , trzeba by było już zapraszać ludzi ;P Tak Justin przyjdzie i kazałam mu wziąść ze sobą swoją siostre . Może spodoba się Jakowi . "
Znów usłyszałam dzwięk telefonu
" Od Charlotte
Może niech Justin pozaprasza , wiesz żadna dziewczyna mu się nie oprze . A my pozapraszamy z siostrą Justina jakiś chłopaków "
- Justin Charlotte wpadła na pomysł żebyś pozapraszał na impreze jakieś dziewczyny - puściłam mu oczko
- Ale ja tu nikogo nie znam - był zdziwiony
- Ale wiesz .... żadna dziewczyna ci sie na pewno nie oprze - zagryzłam wargę
- Zrobię to tylko dla ciebie ale pamiętaj że tylko ty się dla mnie liczysz - pocałował mnie w czoło a ja się zarumieniłam
" Do Charlotte
Justin się zgodził . No to do roboty ! "
- Dobra Justin podam ci numery jednych z najbardziej popularnych dziewczyn a ty do nich napiszesz albo coś - zachichotałam
Podał mi swojego Iphona . Odblokowałam go i zobaczyłam że na tapecie ma moje zdjęcie . Automatycznie na mojej twarzy pojawił się uśmiech . Wpisałam numer Rebecki . Była śliczną blondynką z niebieskimi oczami . Ubierała się w najmodniejszych sklepach . Podałam telefon Justinowi . Nacisnął zieloną słuchawkę i przyłożył Iphona do ucha .
- Witaj skarbie - powiedział swoim najbardziej uwodzicielskim głosem , zrobiłam się troszkę zazdrosna za to że nazwał ją skarbem no ale to jest Justin - W sobotę urządzam imprezę razem z Ashley i Charlotte w jej domu , mam nadzieję że przyjdziesz . Tak w ogóle dzwoni Justin Bieber - ostatnie zdanie powiedział prawie szeptem starając się mówić jeszcze bardziej uwodzicielsko . - To do zobaczenia skarbie - Justin skrzywił się na co spojrzałam na niego pytającym wyrazem twarzy .
- I co ? Czemu się skrzywiłeś ? - spytałam zdziwiona
- Bo na koniec usłyszałem piski dziewczyn - zachichotał - Nie wiedziałem że jestem aż tak uwodzicielski i pociągający - uśmiechnął się łobuzersko - A najlepszy będzie wyraz ich twarzy kiedy zobaczą że jestem z tobą - uśmiechnął się po czym oblizał wargę i pocałował mnie delikatnie.
_______________________________________________________________________________
och te Jushley moments ^^ Justin nie przejmuj się kupisz sobie lepsze Ferrari :D
I jak wam się podobał rozdział ??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz